Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 września 2015

wegańskie lody kokosowo-czekoladowe z koniakiem


Ostatnio na blogu było sporo przepisów obiadowych, więc teraz coś słodkiego :) Upały już ponoć mają odpuścić, ale to nie znaczy, że mamy sobie odpuścić jedzenie lodów! O nie, jeśli o mnie chodzi - lody zawsze i wszędzie, uwieeeelbiam! Ostatnio robię masę domowych lodów i odkrywam tajniki dzięki którym wychodzą lepsze. Jedną z nich jest np. dodatek alkoholu. Nie pomijajcie go w tym przepisie. Dzięki niemu lody są kremowe i mają ciekawy posmak ;) Koniak dobrze podkreśla smak kakao! Nieskromnie powiem, że to jedne z najlepszych lodów, jakie robiłam! I to wegańskie :)




LODY KOKOSOWO-CZEKOLADOWE Z KONIAKIEM
przepis autorski // ok. 500ml lodów, (3-4 porcje)

~400ml puszka pełnotłustego (min.22%) mleka kokosowego (pozostawiona na 1-2 w lodówce)
~30g kakao naturalnego
~4 łyzki cukru pudru
~50 ml koniaku

Z mleka kokosowego oddzielamy gęstą, białą część (śmietankę kokosową) uwaznie, tak aby nie wymieszała się z wodą na dnie puszki. Wodę odlewamy do oddzielnej szklanki. Śmietankę ubijamy mikserem ok. 5 minut, następnie ciągle ubijając dodajemy cukier puder, wyłaczamy mikser, dodajemy kakao i mieszamy łyżką. Wlewamy koniak i wodę kokosową, mieszamy ponownie. Wkładamy masę do lodówki na ok. 10-15 minut. Włączamy maszynę do lodów i przekładamy do niej masę, postępujemy wg. zaleceń producenta. Podajemy od razu lub schładzamy jeszcze 10 minut w zamrażarce. Przechowujemy lody w zamkniętym pojemniku, w zamrażarce. Przed spożyciem wyjmujemy je na ok. 15 minut aby zmiękły. Smacznego! :)
Jeśli nie masz maszynki do lodów - również postępuj zgodnie z przepisem, a następnie przelej masę do pojemnika i wstaw do zamrażarki. Miksuj masę co ok. 30-60 minut aż do uzyskania gładkiej konsystencji (czynność trzeba powtórzyć około 3-4 razy).



Przepis dodaję do akcji:
Coco Dreams 

piątek, 19 czerwca 2015

wegańskie lody truskawkowo-kokosowe


Przy okazji ostatniego przepisu na wegańską bitą śmietanę zapowiedziałam i przepis na wegańskie lody. Oto są! Pyszne, słodkie, mocno truskawkowe, z kokosowym aromatem...Idealne na letnie upalne dni, gdy trzeba się nieco ochłodzić :) Lody są banalnie proste do wykonania. Ja używam maszynki do lodów, ale jeśli jej nie macie również dacie radę je zrobić :) Polecam!




WEGAŃSKIE LODY TRUSKAWKOWO-KOKOSOWE
przepis autorski // ok. 500ml lodów (4-5 porcji)

~wegańska bita śmietana z TEGO PRZEPISU (klik), bez dodatku cukru
~200g truskawek
~50g cukru pudru
~3 łyżki Malibu (lub innego alkoholu)

Truskawki miksujemy na puree i łączymy z bitą śmietaną i cukrem. Przelewamy masę do maszynki do lodów i postępujemy wg. zaleceń producenta. Pod koniec mrożenia dodajemy likier / inny alkohol. Jeśli nie macie maszynki należy masę na lody umieścić w pojemniku, włożyć do zamrażarki i co ok. 30-45 minut zmiksować masę aby rozbić kryształki lodu i lody były kremowe. Tę czynność powinno wykonać się ok. 3-4 razy. Smacznego! :)


Przepis dodaję do akcji:
Akcja lodowa 2015

wtorek, 10 lutego 2015

bezglutenowe oponki serowe


Tłusty Czwartek już za dwa dni!!! Trochę za późno dowiedziałam się, kiedy w tym roku wypada ten dzień...W związku z tym, dopiero kilka dni temu zaczęłam wypróbowywać przepisy na smażone łakocie. Będąc szczerym - na razie zrobiłam tylko te oponki...Ale planuje spróbować jeszcze podjąć się próby bezglutenowych faworków i pączków. Najwyżej przepisy opublikuję po Tłustym Czwartku - nikt przecież nie mówi, że później nie można zajadać się faworkami czy pączkami! Na takie pyszności zawsze jest dobra pora :) Ale dlaczego bezglutenowe? Od początku tego roku staram się odżywiać zgodnie z dietą bezglutenową (z wyłączeniem płatków owsianych, które jem) i czuję się bardzo dobrze! W dzieciństwie miałam alergię na gluten i całkiem niedawno znów zaczęłam mieć nieprzyjemne dolegliwości... Szukając w internecie przepisów na bezglutenowe wypieki okazało się, że nie ma za bardzo w czym wybierać... Tak więc zamierzam teraz sporo kombinować w kuchni i dzielić się z Wami wynikami :) Mam nadzieję, że są tutaj osoby na diecie bezglutenowej, które to ucieszy :) A innych oczywiście również zachęcam do wypróbowywania owych przepisów - bezglutenowe wypieki są równie smaczne, a i bardzo zdrowe! :)



Ten przepis na oponki jest bardzo prosty i w porównaniu do tradycyjnych pączków - szybki :) Oponki najlepiej smakują pierwszego dnia (lub od razy po usmażeniu, jeszcze ciepłe! ♥), na drugi dzień nieco twardnieją, ale nadal smakują wybornie :)



*************************************************************
Dzisiaj jest ostatni dzień, kiedy możecie oddać głos na Chili&sugar w konkursie na Blog Roku 2014! Będzie mi bardzo miło, jeśli zagłosujesz! :) Wystarczy wysłać SMS o treści E11353 pod nr 7122 - koszt 1,23zł jest przekazywany na Fundację Dzieci Niczyje.
Dziękuję! ♥
**********************************************************


BEZGLUTENOWE OPONKI SEROWE
przepis autorski // ok. 25-30 oponek*

*zrobiłam 25 oponek, potem już nie chciało mi się kolejny raz wałkować ciasta i wycinać kształtów, wiec z reszty ulepiłam kuleczki, których wyszło 6-7 :) Zamiast wycinać oponki w wersji "bardzo szybkiej" można odrywać z ciasta kawałki masy i robić z nich kulki, a następnie usmażyć - wszystko zależy od Was :)

~250g twarogu w kostce
~250g mąki (tutaj: 100g gryczanej, 100g jaglanej, 50g ryżowej) + trochę do podsypania, ale starcie się podsypywać jak najmniej, ponieważ ciasto może zrobić się zbyt twarde po usmażeniu
~30g mąki z tapioki Fresano
~3 żółtka
~80g cukru
~łyżeczka sody oczyszczonej
~łyżka soku z cytryny
~2 łyżki spirytusu/wódki (oponki wtedy wchłoną mniej tłuszczu)
~opcjonalnie - jeśli ciasto będzie suche można dodać łyżkę śmietany
~olej do głębokiego smażenia - ok. 1 litr

Ser rozgniatamy widelcem wraz z żółtkami, dodajemy cukier, przesiewamy mąki, sodę, dodajemy sok z cytryny oraz alkohol i łączymy składniki, w razie potrzeby dodajemy łyżkę śmietany. Ciasto rozwałkowujemy (najlepiej podzielić je na 2-3 części i rozwałkowywać mniejsze kawałki) i szklanką o średnicy 7cm wycinamy kółka. W środku każdego koła zakrętka od butelki lub kieliszkiem wycinamy mniejsze koło. W szerokim garnku rozgrzewamy olej - aby sprawdzić, czy możemy rozpocząć smażenie wrzucamy kawałeczek ciasta i obserwujemy - jeśli od razu wypłynie i pojawią się wokół niego bąbelki możemy rozpocząć smażenie, a jeśli opadnie na dno i nie będzie się smażył musimy jeszcze bardziej rozgrzać tłuszcz. Oponki smażymy po max. 6 sztuk na raz, ponieważ gdy wrzucimy za dużo obniży się temp. oleju. Gdy zauważymy, że się rumienią przewracamy je drugą stronę. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym. Posypujemy cukrem pudrem lub oblewamy lukrem. Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku. Smacznego! :)



Wcześniej wspomniane kuleczki :)

WYPRÓBUJ INNE PRZEPISY NA TŁUSTY CZWARTEK!

środa, 15 października 2014

nalewka z przecieru malinowego (pozostałego po produkcji syropu)


Nie lubię marnować jedzenia. Dlatego, gdy po zrobieniu syropu malinowego została mi spora ilość przetartych malin, nie chciałam ich wyrzucać. Mogłam przełożyć je do słoików i zawekować, ale dżem już miałam, mogłam też zjeść lub wykorzystać do wypieków, ale miałam jeszcze całe 2kg nieprzerobionych malin. Wtedy pomyślałam, że można zrobić z nich nalewkę i tak też uczyniłam :) Tym samym powstała moja pierwsza nalewka :) Jeśli nie będziecie wiedzieć co zrobić z przecierem pozostałym po produkcji soku możecie wykorzystać wcześniej opisane przeze mnie opcję, lub przygotować także tę nalewkę.


NALEWKA MALINOWA (Z PRZECIERU POZOSTAŁEGO PO PRODUKCJI SYROPU)
przepis autorski // ok. 1,2l nalewki

~przecier malinowy pozostały po produkcji syropu malinowego
~2-3 garście świeżych malin
~2-3 łyżki cukru
~700ml wódki/spirytusu/pół na pół (ja użyłam wódki)

Przecier przekładamy do dużego słoja, dodajemy świeże maliny, zasypujemy cukrem i odstawiamy na ok. 30 minut. Po tym czasie mieszamy całość i zalewamy alkoholem. Zakręcamy słoik i odstawiamy w ciemne, suche i niezbyt gorące miejsce na ok. 10 dni (ja trzymałam nalewkę w szafce kuchennej). Następnie nalewkę przefiltrowujemy 1-2 razy, przekładamy do butelki/butelek i odstawiamy do "przegryzienia" (czas zależy od użytego alkoholu, poza tym w internecie przeczytałam, że nalewka najlepiej smakuje...po kilku miesiącach :)). Smacznego! :)

środa, 24 września 2014

brzoskwinie w korzennym syropie z..whiskey


Tego nie miałam w planach. Ale kiedy dostałam 5kg brzoskwiń coś z nimi zrobić trzeba było. Szczerze mówiąc nie miałam ochoty na dżem. Chciałam zrobić "coś innego". A wtedy na myśl przyszły mi brzoskwinie w syropie. Kolejny problem - to jest "za zwykłe"... Zaraz, zaraz, gdyby tak dodać cynamon, goździki, anyż, hmmm, to może być dobre! O, a tam z tyłu szafki stoi whiskey, której nikt nie pije - to będzie fajne połączenie! I tak mniej więcej powstały te brzoskwinie. Czyli zupełnie spontanicznie. Ale wiecie co Wam powiem? Czasami te spontaniczne, improwizowane przepisy wychodzą najlepsze! :) Pomyślcie, jak będzie smakować sernik z tymi brzoskwiniami! Nie mogę się doczekać kiedy taki upiekę, hihi :)


BRZOSKWINIE W KORZENNYM SYROPIE Z WHISKEY
przepis autorski // 4-5 słoików

~ok. 1,5kg brzoskwiń
~850ml wody
~150ml whiskey
~200g białego cukru
~150g cukru trzcinowego
~płaska łyżka cynamonu
~kilka lasek cynamonu
~kilka ziaren kardamonu
~gwiazdki anyżu
~goździki (nie mielone)
~laska wanilii

Brzoskwinie obrać i pokroić - większe na ćwiartki, mniejsze na połówki, mniej więcej tak, aby wszystkie kawałki były równe. W garnku wymieszać cukry i dodać przyprawy (z wanilii wyskrobać ziarenka - ale laskę też można wrzucić!), następnie wlać wodę i whiskey, wymieszać i zagotować. Gotować ok. 10 minut, lub do czasu aż syrop nieco zgęstnieje. Do gotującego się syropu wrzucić owoce i gotować ok. 5-10 minut w zależności od miękkości owoców. Do wyparzonych słoików wkładać kawałki brzoskwiń i zalewać syropem, zakręcać również wyparzonymi zakrętami, odwrócić do góry dnem i pozostawić do ostudzenia, lub po zakręceniu zapasteryzować słoiki w piekarniku (bezpieczniejsza opcja). Smacznego! :)


czwartek, 27 lutego 2014

pączki z konfiturą różaną


A jednak! Zmobilizowałam się i usmażyłam domowe pączki :) Nie odpuściłam. Był to mój pierwszy raz :) Idealne z wyglądu może nie są - nie wszystkie wyrosły tak samo, nie są równe i nie mają słynnej pączkowej otoczki, aczkolwiek smak...ach, ten smak! Smaku domowych pączków żadne kupne, nawet te z najlepszej cukierni, nie zastąpią :) 
W pączkach wykorzystałam domową konfiturę różaną, którą w wakacje zrobiłam właśnie głównie zmyślą o nich i, wpasowała się tu idealnie! Jeśli nie macie domowej konfitury różanej dobrze sprawdzi się każdy inny dżem :)



DOMOWE PĄCZKI Z KONFITURĄ RÓŻANĄ
źródło przepisu: Asia's White Kitchen (robiłam z połowy porcji) // ok. 24 pączki

~500g mąki pszennej
~15g świeżych drożdży lub 7 g suszonych (ja robiłam ze świeżymi)
~2 jajka 
~1 żółtko
~70 ml ciepłego mleka + 1/4 szklanki jeśli używasz świeżych drożdży (użyłam sojowego)
~50g rozpuszczonego, przestudzonego masła
~50g cukru (cukru użyłam tylko w rozczynie, potem już go nie dodawałam, ponieważ moja konfitura była bardzo słodka, a po usmażeniu pączki i tak są posypywane cukrem pudrem)
~1 łyżka ekstraktu z wanilii (opcjonalnie)
~1 łyżka spirytusu lub wódki
~szczypta soli
  olej do smażenia
  cukier puder do posypania

Jeśli używasz świeżych drożdży zacznij od rozczynu. W miseczce wymieszaj drożdże z łyżeczką cukru i łyżeczką mąki, dodaj 1/4 szklanki ciepłego mleka (nie gorącego!) i mieszaj do rozpuszczenia. Przykryj ściereczką i odstaw na 15-20 minut w ciepłe miejsce. Jeśli używasz suszonych drożdży można przygotować ciasto bez robienia rozczynu. Przesianą mąkę wymieszaj ze wszystkimi składnikami. Na końcu dodaj masło. Ciasto wyrabiaj kilka minut, ręcznie lub mikserem. Ciasto będzie dość luźne i może przyklejać się do ręki. Jednak nie podsypuj ciasta za dużą ilością mąki. Włóż ciasto do dużej miski, przykryj ściereczką i odstaw na 60-90 minut. Ciasto musi podwoić swoją objętość. Wyrośnięte wyłóż na blat wysmarowany olejem. Wyrabiaj kilka minut i rozwałkuj na placek o grubości 1 cm. Wycinaj kółka szklaną o średnicy ok. 7 cm. Wycięte kółka przykryj ściereczką na ok. 20 minut. Po tym czasie rozgrzej olej w garnku. Smaż pączki z każdej strony na rumiany kolor. Odkładaj na ręcznik papierowy i odsączaj.


Usmażone pączki nadziewaj konfiturą za pomocą tutki lub rękawa cukierniczego. Posyp pączki cukrem pudrem. Smacznego! :)




Przepis dodaję do akcji:
Tłusty czwartek 2014

czwartek, 20 lutego 2014

faworki! tłusty czwartek tuż tuż...


Już za tydzień Tłusty Czwartek :) Pączki/faworki smażycie sami, czy może kupujecie? Jeśli wybraliście drugą opcję - może w tym roku spróbujcie zrobić karnawałowe pyszności sami? :) Na prawdę warto!
Faworki robiłam po raz pierwszy i, wybaczcie, będę nieskromna, wyszły przepyszne! A ich wykonanie bynajmniej nie jest 
trudne :) Kto wie, może wezmę się też za pączki? :)
Od razu po usmażeniu są bardzo smakowite, aczkolwiek dla mnie i mojej mamy bardziej smakowały drugiego dnia :)





FAWORKI
przepis autorski, ułożony na podstawie kilku przepisów z innych blogów // 25-30 faworków

~220g mąki pszennej
~2 żółtka
~szczypta soli
~łyżeczka spirytusu/wódki
~80-90g śmietany 18%
~łyżka cukru
~olej rzepakowy do smażenia (użyłam ok. 3 szklanek)
~cukier puder do posypania


Mąkę przesiać na stolnicę. Śmietanę, żółtka, sól, cukier i spirytus/wódkę wymieszać w misce. W mące zrobić wgłębienie i stopniowo, siekając nożem ciasto dolewać mieszanki śmietanowej. Następnie zagnieść ciasto rękami, uformować kulę i odstawić na ok. 30 minut, aby odpoczęło. Po upływie tego czasu ciasto bardzo cienko rozwałkować. Pociąć je na prostokąty (użyłam noża do pizzy :)), w których na środku zrobić nacięcie, następnie przez otwór przewlec boki ciasta (instrukcja poniżej). 


W garnku rozgrzać olej i na gorący tłuszcz wrzucać faworki. Smażyć z obu stron na złoty kolor, odsączyć na ręczniku papierowym i posypać cukrem pudrem. Smacznego! :)




Przepis dodaję do akcji:
Tłusty czwartek 2014

czwartek, 13 lutego 2014

kakaowe pancakes-serduszka z białą czekoladą i suszoną żurawiną . na walentynki


Kolejna Walentynkowa propozycja :) Placuszki nadają się i na deser i na śniadanie - sami zdecydujcie, na który posiłek wolicie je podać :) 


Słodkie, kakaowe, z lekką nutą wanilii. I jeszcze słodsze dodatki! Ale...jak są Walentynki, to ma być słodko, prawda? :)
Do ich przygotowania potrzeba będzie foremka (w kształcie serca) do smażenia naleśników/jajek. Jeśli takiej nie macie, możecie usmażyć zwykłe, okrągłe placki. Będą tak samo pyszne, jedynie ich wygląd będzie inny :) Chyba, że się 'pobawicie' i wytniecie z nich serduszka. Też dobra opcja dla nieposiadających foremki :)



KAKOWE PANCAKES Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ I SUSZONĄ ŻURAWINĄ
przepis autorski // 3 duże i grube placki w kształcie serc (lub ok. 6 okrągłych zakładając proporcje 1 1/2 łyżki masy = 1 placek)

~2-3 łyżki suszonej żurawiny (do kupienia w OWOCOWY RAJ - KLIK)
~2 łyżki whiskey
~gorąca woda

Żurawinę zalać alkoholem i wodą kilka milimetrów ponad jej poziom i zostawić na ok. 20 minut.

~1/2 szklanki mąki (70g), u mnie pół na pół pszenna i żytnia razowa
~łyżka naturalnego kakao
~70ml mleka (u mnie sojowe)
~jajko
~łyżka oleju rzepakowego
~2 łyżki syropu waniliowego (lub cukru z wanilią)
~łyżeczka cukru
~szczypta soli
~1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Mleko, jajko, olej i syrop wymieszać w misce. Do drugiej wsypać mąkę, kakao, cukier, sól i proszek do pieczenia i również wymieszać. Suche składniki przesiać do pierwszej miski i wymieszać całość na gładką masę. Rozgrzać patelnie teflonową (w masie jest tłuszcz więc nie trzeba dawać go na patelnie. Chyba, że nie ufacie swojej patelni aż tak bardzo...wtedy można ją przesmarować olejem :)), ułożyć foremkę do naleśników/jajek i wlać do niej ok. 3-4 łyżki ciasta. Smażyć placki na małym ogniu z obu stron.

~4 kostki białej czekolady (ok. 35g)

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej.
Na talerzu ułożyć placki, posypać je żurawiną (wcześniej należy ją odsączyć z płynów) i polać rozpuszczoną czekoladą. Podawać. Smacznego! :)



Przepis dodaję do akcji:

piątek, 26 lipca 2013

czekowiśnia! konfitura wiśniowa z kakao.


Taki niebanalny dżem. Robiliście kiedyś z dodatkiem kakao? Ja też nie :) Każdy wie, że wiśnie i czekolada / kakao to świetne połączenie, które lubimy odtwarzać w deserach. A czemu by nie w konfiturze? Smakuje jak...hm...wiśniowa Nutella! :)
Gdy szukałam przepisu na tę konfiturę zwiedziłam bardzo dużo stron z przepisami, jednak żaden mi nie pasował...W tym przypadku postanowiłam sklecić coś sama i tak powstała ta konfitura. Obawiałam się, że nie będzie słodka, bo w jednym z przepisów, które znalazłam na 1 kg wiśni było 600g cukru, a ja na 2,6 kg owoców użyłam go 800g, jednak dżem jest słodki. I pyszny! :)



CZEKOWIŚNIA (Z WANILIĄ) KONFITURA WIŚNIOWA Z KAKAO
przepis autorski // 4 słoiczki po 200ml i 2 słoiczki po 300ml

~2,6 kg wiśni
~800g cukru (lub trochę więcej, jeśli Wasze wiśnie są baaardzo kwaśne)
~70-80g kakao (w zależności od preferencji)
~szklanka wody
~łyżka rumu (opcjonalnie)
~laska wanilii

Wiśnie umyć, osuszyć i wydrylować. Pokroić w mniejsze kawałki, wrzucić do garnka z grubym dnem, zasypać cukrem i gotować na małym ogniu ok. 1-1,5h. Po ok. 10 minutach można wymieszać wiśnie z cukrem. Laskę wanilii przeciąć wzdłuż i wyskrobać z niej ziarenka, dodać do konfitury (ja dodałam też i laskę wanilii, aby aromat był większy :)). Wyłączyć palnik i zostawić konfiturę na noc. (Najlepiej gotować ją wieczorem :)). Następnego dnia (wieczorem) ponownie włączyć palnik na małym ogniu i gotować ok. 2h. Wyłączyć i pozostawić na noc. Trzeciego dnia zagotować konfiturę, kakao wymieszać z wodą i rumem (opcjonalnie) i dodać do konfitury. Doprowadzić całość do wrzenia i gotować jeszcze chwilę. Ponieważ w mojej konfiturze nie wszystkie owoce się rozpadły i było ich baaardzo dużo, połowę konfitury zblendowałam i powstała taka konsystencja, jaką chciałam :) Jeszcze gorącą konfiturę przekładać do wcześniej wyparzonych słoiczków (zakrętki też wyparzyć), zakręcić i odwrócić do góry dnem. Pozostawić na kilka godzin, aby się zawekowało. Można przykryć ścierką. Smacznego!





poniedziałek, 31 grudnia 2012

CYNAMONOWY SERNIK Z POWIDŁAMI ŚLIWKOWYMI



Zbyt późno zaczęłam szukać przepisów na Bożonarodzeniowe wypieki...Długo siedziałam przed laptopem, aż w końcu znalazłam przepis na ten sernik na Kwestii Smaku. Od razu wiedziałam, że to sernik w sam raz dla mnie - cynamoholika! Niesamowicie wilgotny, ciężki, zbity, czyli taki, jaki lubię! Jak wcześniej wspomniałam, piekłam go na święta, ale prawie cały rozwieźliśmy po rodzinie i niewiele dla nas zostało, dlatego mama poprosiła, żebym upiekła go jeszcze raz - i to według mnie jest najlepszą rekomendacją, ponieważ moja mama za sernikami raczej nie przepada! Tak więc musicie go spróbować! :)


CYNAMONOWY SERNIK Z POWIDŁAMI ŚLIWKOWYMI
przepis stąd // tortownica 22cm

Spód: (pominęłam, wolę serniki bez spodów :))
~200g pierniczków śliwkowych w czekoladzie (np. Katarzynki)

Masa serowa:
~1 kg sera na serniki, 3-krotnie mielonego
~3 łyżki budyniu waniliowego bez cukru
~2 łyżeczki ekstraktu z wanilii (lub torebka cukru waniliowego)
~2 łyżki cynamonu
~1 szklanka cukru (użyłam ok. 50 tabl. stewii)
~5 dużych jajek
~1/3 szklanki śmietany kremówki (użyłam jogurtu greckiego)

Mus śliwkowy:
~15-20 łyżeczek powideł śliwkowych (najlepsze domowe :))
~2-3 łyżki alkoholu ; likieru, brandy, wina (pominęłam)

Składniki na masę wyjąć z lodówki ok. 1,5h wcześniej, żeby ogrzały się do temperatury pokojowej.
Spód: Pierniczki włożyć do miski i dokładnie rozkruszyć dłonią i powyrabiać widelcem tak, aby powstała jednolita masa. Wyłożyć je spód tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i wyrównać powierzchnię.
Masa serowa: Do misy miksera wyłożyć ser, budyń, ekstrakt (lub cukier waniliowy) i cynamon. Miksować ok. 2-3 minuty, aż masa stanie się gładka. Stopniowo dodawać cukier ciągle miksując na małych obrotach. Wbijać kolejno całe jajka, miksując po każdym ok. 15s. Na koniec zmiksować ze śmietanką. Masę wylać na spód, wyrównać powierzchnię.
Mus śliwkowy:* Powidła podgrzać w rondelku razem z alkoholem i zmiksować jeśli maja kawałki owoców. Wykładać je łyżeczką na wierzch sernika, starając się ich nie zanurzać w masie, a kłaść na  wierzchu. Na koniec wykałaczką do szaszłyków zrobić kilka ósemek na powierzchni sernika rozprowadzając mus w fantazyjne wzroki (jeśli zauważymy, że mus zapada się podczas mieszania nie róbmy tego dalej).
Włożyć sernik do piekarnika nagrzanego do 180* i piec 15 minut. Po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 120* i piec jeszcze 1h 15-20 min. Wyłączyć piekarnik i pozostawić w nim sernik do ostygnięcia.
Smacznego!

*jestem gapa i dopiero teraz zauważyłam, że powidła trzeba było podgrzać i zmiksować :D Nie zrobiłam tego, kładłam je od razu na powierzchni sernika i rozprowadzałam wykałaczką. Myślę, że w ten sposób można też zapobiec zapadaniu się musu :)