Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

obiad w miseczce - smażone tofu, czarna quinoa i brokuły


Kolejny obiadowy przepis...Coś wytrawnie ostatnio się na blogu zrobiło...Mam nadzieję, że nie zanudzam :) Nazbierało mi się obiadowych przepisów ostatnio. I o większość z użyciem tofu od Polsoji właśnie. Zachęcam Was do próbowania przepisów z tofu - pyszne i zdrowe! Znacie już wszystkie nowe smaki Bio Tofu od Polsoji? Jesli nie - KLIKnijcie tutaj i zapoznajcie sie z nimi :)






TOFU, QUINOA I BROKUŁY
przepis autorski // 1 porcja





~50g czarnej quinoa Fresano
~1/2 kostki BIO tofu naturalnego Polsoja
~40ml sosu sojowego
~100ml wody
~ząbek czosnku
~200g świeżego (lub poza sezonem mrożonego) brokuła

Tofu kroimy w kostkę. Sos sojowy mieszamy z wodą i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Do marynaty wrzucamy tofu i marynujemy min. 4h. Następnie tofu odsączamy z marynaty i smażony na rozgrzanym oleju. Quinoa gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu, pod koniec lekko solimy do smaku. Brokuła również gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości. W miseczce układamy usmażone tofu, następnie quinoa i brokuły. Smacznego! :)








Przepis dodaję do akcji:
Wegetariański obiad V


niedziela, 30 sierpnia 2015

marynowany tempeh ze szparagami i ryżem kalafiorowym


Ostatnio przeglądając blogowy folder na komputerze znalazłam ten przepis...Nieźle się schował, bo robiłam to danie już spory czas temu - o czym świadczą obecne tu szparagi, ale postanowiłam dodać przepis na to danie. Szparagi, poza sezonem, zawsze można zastąpić innymi warzywami :) Teraz np. brokułem :) Na blogu jest już jeden przepis z udziałem tempehu - KLIK, tym razem przygotowałam go troche inaczej, bo przed usmażeniem zamarynowałam w sosie sojowym. Ta wersja jest również bardzo dobra! Polecam Wam również kalafiorowy ryż - czyli ryż bez ryżu. Najpierw sceptycznie do niego podchodziłam, jednak od kiedy go spróbowałam często gości w mojej kuchni :)




MARYNOWANY TEMPEH ZE SZPARAGAMI I KALAFIOROWYM RYŻEM
przepis autorski // 1 porcja

~1/2 kostki tempehu, ok. 100-120g
~4-5 łyzek sosu sojowego (w wersji BG tamari)
~100ml wody
~2 łyżki oleju arachidowego (lub innego)
~duży ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
~pieprz ziołowy

Tempeh kroimy w plastry. Sos sojowy mieszamy z wodą, olejem i czosnkiem. Plastry tempehu zanurzamy w marynacie i wkładamy do lodówki na min. 4h. Następnie wyjmujemy tempeh z marynaty i oprószamy pieprzem ziołowym. Na patelni rozgrzewamy olej i na średnim ogniu smazymy tempeh z obu stron.

~200g różyczek świeżego kalafiora
~kilka łyżek wody
~2 łyzki sosu sojowego (w wersji BG tamari)

Kalafior miksujemy krótko, tak aby powstały okruchy podobne do ryżu/kaszy kuskus. Do głębokiej patelni/woka wlewamy sos sojowy i wodę, gdy zacznie wrzeć wrzucamy zmiksowanego kalafiora i dusimy kilka minut aż nieco zmięknie (ale nie ugotujcie go! :)). Można jeszcze dosolić do smaku.
Usmażony tempeh podajemy z kalafiorowym ryżem i ugotowanymi szparagami. Smacznego! :)



Przepis dodaję do akcji:
Wegetariański obiad V

piątek, 21 sierpnia 2015

bo(m)bowa pasta a'la humms


Mam dla Was drugi i niestety w tym sezonie ostatni przepis na bób. Tak jak pisałam we wcześniejszym - za rok muszę się sprężyć i wykorzystać sezon jeszcze bardziej! Dzisiaj proponuję pastę kanapkową z bobu. Jest to coś a'la hummus - ponieważ dodałam do niej olej sezamowy, tahini oraz sok z cytryny. Wyszło przepysznie! Pół pasty wyjadłam za jednym razem w towarzystwie surowej marchewki i papryki pokrojonych w słupki - tak lubie najbardziej jeść hummus :) Na chlebie czy waflach ryżowych smakuje równie wybornie :) Bób i sezam bardzo do siebie pasują, spróbujcie :)



HUMMUS Z BOBU
przepis autorski // ok. 400g pasty

~250g ugotowanego bobu (waga po obraniu)
~60g tahini (przepis na domową - klik)
~spory ząbek czosnku
~4-5 łyżek soku z cytryny
~60ml przegotowanej wody
~sól i pieprz do smaku

Wszystkie składniki oprócz wody i przypraw miksujemy na gładką masę. Następnie powoli dodajemy wodę, do otrzymania pożądanej konsystencji (można dać nawet więcej niż 60ml jeśli wolicie rzadszą pastę, ale wtedy smak będzie mniej intensywny) oraz doprawiamy do smaku. Pastę przechowujemy w lodówce w zamkniętym pojemniku/słoiczku maksymalnie tydzień. Smacznego! :)


Przepis dodaję do akcji:
Dzień Polskiej Żywności 2015

środa, 19 sierpnia 2015

wegańskie kotlety z bobu z dietetycznym sosem kurkowym


Dopiero w tym roku odkryłam bób...Nie wiem czemu tak późno i bardzo tego żałuję, bo to przepyszne warzywo! Oprócz smaku posiada też masę wartości odżywczych, sporo białka i jest niskokaloryczny. Jedyna jego wada to to, że sezon jest krótki :( Nie zdążyłam wypróbować wszystkich przepisów, które chciałam, w następnym sezonie będę musiała się śpieszyć bardziej :)


Dzisiaj mam dla Was przepis na danie, które było moim obiadem jakiś czas temu. Całość smakowo komponowała się tak dobrze, że postanowiłam się podzielić przepisem. Kurki i bób - musicie spróbować tego razem :) Sos kurkowy z tego przepisu to nie jest tradycyjny sos na śmietanie - jest to lekka wersja sosu kurkowego, z użyciem mleka roślinnego, a całość zagęszczona mąką z tapioki (można zastąpić ziemniaczaną). Polecam! :)




WEGAŃSKIE KOTLETY Z BOBU Z SOSEM KURKOWYM
przepis autorski // jedna porcja

~250g ugotowanego bobu (waga po obraniu)
~łyżka oleju
~opcjonalnie kilka łyzek mleka roślinnego jeśli masa jest tak gęsta, że ciężko się blenduje lub mąką jeśli masa jest rzadka
~sól, pieprz, pieprz cytrynowy, czosnek, szczypta kardamonu, lub inne ulubione przyprawy do smaku

Bób blendujemy na gładką masę, dodajemy przyprawy, olej i opcjonalnie mleko lub mąkę, mieszamy. Z masy powinno dać się lepić kotlety rękami. Formujemy z masy 4 kotlety, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok. 25-30 minut w 180*C. W połowie czasu obracamy na drugą stronę. Można je też usmazyć - obsypujemy lekko z obu stron mąką/bułką tartą i smażymy na rozgrzanym oleju :) W tym czasie przygotowujemy sos.

~150g kurek
~80ml mleka roślinnego (u mnie owsiane)
~łyżeczka mąki z tapioki (lub ziemniaczanej)
~łyżka oleju
~sól i pieprz do smaku
~2 łyżki posiekanego koperku

Kurki oczyszczamy, kroimy na mniejsze kawałki. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy kurki i dusimy do miękkości. Dodajemy koperek, sól, pieprz i mleko (zostawiamy odrobinę do rozmieszania mąki) i doprowadzamy całość do zagotowania. Następnie ciagle mieszając dodajemy mąkę rozmieszaną w reszcie mleka i gotujemy jeszcze chwilę aż sos zgęstnieje. Kotlety przekładamy na talerz, polewamy sosem i podajemy. Smacznego!


Przepis dodaję do akcji:
Pora na kurki 2015 Dzień Polskiej Żywności 2015

wtorek, 28 lipca 2015

cukinia faszerowana tofu


Właśnie nastał sezon na cukinię i możemy kupić ją w baaardzo przystępnych cenach. Albo - znaleźć u siebie w ogródku :) Bardzo lubię cukinię i poza sezonem też czasem ją jem. Jednak teraz...na potęgę :) Dzisiaj przedstawię jedną z moich ulubionych odsłon cukinii - faszerowaną. Możliwości farszu do tego dania jest bardzo dużo. W tym przepisie użyłam tofu marynowanego w tamari z nowej serii Polsoja. Sprawdziło się idealnie, całość wyszła pyszna, zdrowa i sycąca.





CUKINIA FASZEROWANA TOFU MARYNOWANYM W TAMARI
przepis autorski // 1 porcja

~średnia cukinia, ok. 300-400g
~1/2 kostki tofu marynowanego w tamari Polsoja
~2 łyżki passaty pomidorowej (lub w ostateczności keczupu, ale wybierzcie taki z dobrym składem!)
~3 łyżki posiekanego koperku i / lub natki z pietruszki
~sól, pieprz, inne ulubione przyprawy
~ząbek czosnku

Z cukinii odkrajamy końce, przecinamy ją wzdłuż na dwie równe połówki i wydrążamy środek za pomocą łyżeczki (nie wyrzucamy miąższu) - zostawiamy jednak z obu stron oraz po bokach ok. 1cm warstwe miąższu. Tak przygotowane połówki cukinii posypujemy lekko solą i odstawiamy na ok. 15 minut. Tofu rozgniatamy widelcem. Na patelni rozgrzewamy ok. łyżkę oleju i wrzucamy tofu. Smażymy chwilę aż lekko się zezłoci i dodajemy wcześniej wydrążony miąższ, passatę, koperek, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz przyprawy do smaku. Smazymy całość kilka minut, aż woda nie odparuje. Następnie z wcześniej przygotowanej cukinii odlewamy sok który puściła i napełniamy obie połówki farszem. Wkładamy cukinie do piekarnika rozgrzanego do 200*C i pieczemy ok. 30 minut, aż farsz z wierzchu się podpiecze, a cukinia będzie miękka (sprawdzamy ją przez wbicie np. widelca lub patyczka szaszłykowego). Można podać z kaszą/ryżem/ziemniakami lub zjeść samą - równie pyszna :) Smacznego!


Przepis dodaję do akcji:
Danie pachnące ziołami. Lato 2015 Piknik

niedziela, 19 lipca 2015

sałatka ze szparagami i tofu marynowanym w tamari


Mimo, że sezon szparagowy już chyba się zakończył ja jak zwykle jestem do tyłu z przepisami...Jednak muszę się nimi z Wami podzielić bo w końcu będzie tak, że zgubią się w gąszczu innych zdjęć. A np. ta sałatka jest zbyt dobra, abyście nie poznali przepisu :) Uwielbiam sałatki tego typu - szybkie, zdrowe, lekkie i smaczne. A najlepsze jest to, że za każdym razem możemy dodać do niej inne warzywa i nigdy nie będzie nudna :) Tym razem dodałam też i tofu, dzięki któremu sałatka była bardziej sycąca i wartościowa. Ostatnio Polsoja wypuściła kilka nowych rodzajów tofu i będę miała przyjemność je przetestować :) A z Wami podzielę się przepisami. W dzisiejszym przepisie użyłam już pierwszego z nowych tofu - marynowanego w tamari. Jest bardzo smaczne i dzięki temu, że producent już zamarynował je za nas oszczędzamy sporo czasu ;) Dodatkowym plusem jest użycie tamari, który jest bezglutenowy i dzięki temu, tofu mogą jeść też osoby wykluczające gluten z diety.





SAŁATKA ZE SZPARAGAMI I TOFU MARYNOWANYM W TAMARI
przepis autorski // 2-3 porcje

~2-3 spore garście ulubionego miksu sałat
~średnia marchewka
~1/2 świeżego ogórka
~5 rzodkiewek
~1/2 kostki (125g) BIO tofu marynowanego w tamari + olej do smażenia
~10 szparagów
~łyżka oleju lnianego

Szparagi gotujemy, a następnie kroimy na kilka części. Marchewkę "ścieramy" za pomocą obieraczki. Ogórka i rzodkiewki siekamy. Wszystkie warzywa łaczymy. Tofu kroimy w kostkę, lekko posypujemy solą i podsmażamy na oleju z każdej strony. Do sałatki dodajemy olej lniany. Wykładamy sałatkę na talerze i na wierzchu układamy tofu. Smacznego! :)



Przepis dodaję do akcji:
Lekkie i szybkie dania na upalne dni Piknik

sobota, 4 lipca 2015

wegański biszkopt z agaretką rabarbarowo-truskawkową


Skoro już mamy upieczony wegański biszkopt *klik* możemy albo zjeść go "na sucho" albo przemienić w jakieś ciasto...Ja wybrałam tę drugą opcję. Ponieważ mamy lato zdecydowałam się zwieńczyć biszkopt galaretką z rabarbaru i truskawek (na które sezon niestety się kończy... :(). Galaretka jest przygotowana na bazie agaru, więc nazwałam ją "agaretką", brzmi fajnie, co? ;) Całe ciasto jest lekkie, orzeźwiające i pyszne ;) Idealne w gorące dni, gdy nie mamy ochoty na cieżkie posiłki.




WEGAŃSKI BISZKOPT Z "AGARETKĄ" RABARBAROWO-TRUSKAWKOWĄ
przepis autorski // tortownica 18cm

~wegański biszkopt *przepis - klik*
~200g rabarbaru (waga po obraniu)
~200g truskawek
~kilka łyżek wody
~1/2 szklanki cukru/ksylitolu
~łyżka agaru (płaska) + 50ml wody

Rabarbar i truskawki kroimy w kostkę. W garnuszku zagotowujemy odrobinę wody - tak aby tylko przykryła dno i wrzucamy owoce, dodajemy cukier/ksylitol i mieszamy. Dusimy do momentu, aż truskawki i rabarbar nie zmiękną i nie rozpadną się. Miksujemy na gładki mus. W oddzielnym garnuszku mieszamy agar i wodę a następnie doprowadzamy do wrzenia, gotujemy ok. 1 minutę i stopniowo, ciągle mieszajac dodajemy mus. Gdy dodamy cały mus doprowadzamy wszystko do gotowania i po pojawieniu się charakterystycznych "bąbelków" gotujemy jeszcze ok. 2-3 minuty. Pozostawiamy do ostudzenia. W miarę stygnięcia masa będzie gęstnieć. Gdy zauważmy, że masa już gęstnieje możemy wylać ja na biszkopt (który należy wcześniej umieścić w tortownicy wyłożonej folią spożywczą) i wstawić do lodówki. Po ok. 30 minutach ciasto powinno być gotowe ;) Smacznego! :)


Przepis dodaję do akcji:
Bezglutenowe Vege Wypieki

poniedziałek, 29 czerwca 2015

dżem rabarbarowo-różany


Nie wiem jak u Was, ale w moim mieście na rynku na straganach często jeszcze widuję rabarbar. Rzutem na taśmę postanowiłam przygotować z niego dżem. Mam nadzieję, że i Wam uda się jeszcze gdzieś dostać ten rabarbar i przygotować poniższy dżem, bo jest na prawdę pyszny! Ostatnio do mnóstwa potraw na słodko dodaję wodę różaną - pokochałam jej aromat! Z rabarbarem łączy się idealnie! Dzięki temu dodatkowi nie jest to zwykły dżem z rabarbaru... ;) Nabiera on zupełnie nowego charakteru! Na prawdę warto zainwestować w wodę różaną i przygotować ten obłędny dżem :) Nie przepadam za (prze)słodkimi dżemami, więc do mojego nie dałam dużo cukru i jest w sam raz - nie za slodki, ale i nie za kwaśny :)
------------------------------------------------------------------------------
Zostałam także nominowana do "Liebster Blog Award" przez Olgę. Bardzo mi miło, dziękuję! :) Przy okazji tego posta odpowiem na zadane pytania :)
1. Zupa, drugie danie czy deser? Deser! Albo...może niech będzie drugie danie, nie można żyć na słodkościach :D
2. Muffiny czy kapkejki? Muffinki.
3. Widelec czy łyżka? Na to pytanie ciężko odpowiedzieć jednoznacznie, ponieważ i łyżka i widelec są bardzo przydatne przy posiłkach... :D
4. Śniadanie czy kolacja? Zdecydowanie śniadanie! 
5. Pierogi czy tortellini? Tortellini jadłam raz i to daaawno wiec nie pamietam za bardzo moich wrażeń, a za pierogami specjalnie nie przepadam, no chyba że z owocami ;) Niech będą pierogi... ;)
6. Wypieki wielkanocne czy bożonarodzeniowe? Bożonarodzeniowe. Piernik...♥
7. Piekarnik czy patelnia? Piekarnik.
8. Kawa czy herbata? Herbata. Z kawy lubię tylko jej zapach :D
9. Czekolada mleczna czy biała? Łeeee, ani ta ani ta... :D Gorzka - for ever :)
11. Nigella Lawson czy Jamie Oliver? Jamie.
12. Obiad w domu czy na mieście? W domu :) Nie ma to jak domowe jedzenie :)





DŻEM RABARBAROWO-RÓŻANY
przepis autorski // 4 słoiki

~1,2kg rabarbaru (waga już po odcięciu końcówek)
~300g cukru (przy tej ilości dżem jest kwaskowaty - możecie śmiało dodać wiecej jesli wolicie słodszy)
~4 łyżki wody różanej

Rabarbar kroimy na kawałki (jeśli jest łykowaty możecie go obrać - ja tego nie robiłam), wrzucamy do garnka, zasypujemy cukrem i odstawiamy na ok. 15-20 minut, mieszamy i włączamy palnik. Gotujemy dżem do momentu aż kawałki rabarbaru w większości sie rozpadną, będą miękkie a dżem będzie gęsty. Wodę różaną dodajemy ok. 20-30 minut przed zakończeniem gotowania. W piekarniku w temp. 100*C wyparzamy słoiki i do jeszcze gorących nakładamy dżem, zakręcamy dokładnie, obracamy do góry dnem, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. Smacznego!

poniedziałek, 22 czerwca 2015

penne z tempehem, szparagami i pieczarkami (bezglutenowe i wegańskie)


Jedliście kiedyś tempeh? Od dawna chciałam go spróbować, ale albo w sklepie był tylko w wersji już wstępnie przygotowanej, tj. smażonej, albo wcale go nie było... Jakiś czas temu uczestniczyłam w Veganmanii w Lublinie i na stoiku pewnego sklepu ze zdrową żywnością udało dostać mi się naturalny tempeh. Długo zastanawiałam się jak go zjeść. Nigdy nie miałam z nim do czynienia, a w internecie nie było zbyt wielu przepisów. Postawiłam więc na proste, ale jak się okazało, pyszne połączenie - makaron, warzywa (w tym przypadku sezonowe szparagi z dodatkiem pieczarek) i owy tempeh. Wszystko razem połączyło się w pyszne, pełnowartościowe danie. Tempeh ma bardzo ciekawy smak! Jeśli będziecie mieć możliwość zakupu zachęcam do tego, warto spróbować :) I przynajmniej już będziecie mieć na niego przepis :) A nawet i dwa, bo niedługo dodam drugą propozycję obiadową z użyciem tempehu :)






MAKARON Z TEMPEHEM, SZPARAGAMI I PIECZARKAMI
przepis autorski // 1 porcja

~65g makaronu penne (u mnie bezglutenowy - kukurydziany)
~120g tempehu
~1/2 pęczka zielonych szparagów
~150g pieczarek
~ulubione przyprawy (u mnie suszony czosnek, curry, pieprz ziołowy, papryka słodka i ostra) + sól
~olej do smażenia (ok. łyżka)

Makaron gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Tempeh kroimy w plastry, posypujemy solą i wybranymi przyprawami, a następnie kroimy w drobniejsze kawałki, które podsmażamy na oleju z obu stron. Szparagi myjemy, odłamujemy zdrewniałe końcówki, kroimy w mniejsze części i gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie (główki szparagów są bardzo delikatne więc je wrzucamy dopiero ok. 3 minuty przed zakończeniem gotowania). Pieczarki kroimy i podduszamy na patelni z odrobią soli. Łączymy wszystkie składniki i podajemy. Smacznego! :)

niedziela, 14 czerwca 2015

zielone smoothie. pij na zdrowie!


Lato coraz bliżej, dni stały się baaardzo upalne. Nie wiem jak Wy, ale w takiej sytuacji ja mam o wiele mniejszy apetyt...A zwłaszcza nie mam ochoty na nic gorącego! Jednak wiadomo, że trzeb dbać o swój organizm i codziennie zapewniać mu odpowiednią ilość makro i mikroskładników :) Wtedy do akcji wchodzi zielone smoothie!


Kolor ma piękny - wiosenny (czy nawet letni ;)), żywy, nastrajający pozytywnie :) Smak...jest również wspaniały. Gdy po raz pierwszy robiłam green smoothie obawiałam jak to wszystko może smakować...Myślałam, że po pierwszym łyku wszystko wyleję do zlewu, ale tak się nie stało! Koktajl zupełnie zaskoczył mnie smakiem i wręcz wylizywałam blender :) A ile w nim zdrowia! Tutaj idealne będzie słowo, które często mówimy stukając się kieliszkami z inną zawartością - "na zdrowie"! :)


Ten koktajl dobrze sprawdza się jako zastępnik gorącej owsianki na śniadanie czy po prostu jako "przekąska" między posiłkami :)




ZIELONE SMOOTHIE
przepis autorski // 2-3 duże porcje

~2 spore garści świeżego szpinaku
~2 banany
~1/2 dojrzałego awokado
~150g ananasa
~3-4cm kawałek świeżego imbiru (obranego)
~szklanka mleka roślinnego (lub wody gazowanej) lub mniej / więcej do uzyskania pożądanej konsystencji
~opcjonalnie kilka kostek lodu
~opcjonalnie coś do osłodzenia - najlepiej syrop klonowy/z agawy, ksylitol, miód...

Wszystkie składniki blendujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Smoothie najlepiej smakuje schłodzony. Smacznego! :)


poniedziałek, 8 czerwca 2015

różane ciasto jogurtowe z rabarbarem - bezglutenowe, niskotłuszczowe


Rabarbar to dziwny twór...Niby jest warzywem, a najczęściej jest używany w słodkich daniach, różnych ciastach, deserach...Szczerze mówiąc - sama nigdy nie jadłam go w wersji wytrawnej i ciężko mi wyobrazić sobie takie danie z rabarbarem, ale może kiedyś spróbuję! ;) Jednak nie dziś...bo dziś mam dla Was przepis na przepyszne ciasto z użyciem tego...warzywa :) W upalne dni wolimy raczyć się lekkimi wypiekami z dużą ilością owoców (no tak, albo warzyw w przypadku rabarbaru... :D). To ciasto właśnie takie jest.


Zawiera bardzo mało tłuszczu, aczkolwiek dzięki dodatkowi jogurtu nie jest suche. Dodatkowo jest idealne dla osób na diecie bezglutenowej, ponieważ użyłam mąk naturalnie bezglutenowych. Słodycz ciasta jest równoważona przez kwaskowatość rabarbaru... Dodałam do ciasta również wodę różaną - ostatni hit w mojej kuchni - uwielbiam jej aromat. Róża i rabarbar to na prawdę dobre połączenie. Polecam poszukać tej wody w większych supermarketach czy sklepach ze zdrową żywnością i nie rezygnować z jej dodatku, ponieważ nadaje ona na prawdę niezwykłego charakteru! ;) Jeśli jednak nigdzie jej nie znajdzie użycie naturalnego ekstraktu z wanilii. Sezon na rabarbar już powoli się kończy więc jak najszybciej musicie upiec to ciasto! :) Poza rabarbarowym sezonem dobrze sprawdzą się każde inne owoce.






RÓŻANE CIASTO JOGURTOWE Z RABARBAREM
przepis autorski // tortownica 22cm

~130g mąki ryżowej
~70g mąki jaglanej
~60g mąki kukurydzianej
  Jeśli nie jesteś na diecie bezglutenowej możesz użyć 260g mąki pszennej
~2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
~250g jogurtu naturalnego (w temperaturze pokojowej)
~2 jajka (w temperaturze pokojowej)
~30ml oleju (3 pełne łyżki)
~1/2 szklanki cukru + 2 łyżki (do rabarbaru)
~2-3 łyżki wody różanej
~300-400g rabarbaru


Rabarbar umyć (nie obierać) i pokroić w małe kawałki, zasypać 2 łyżkami cukru i odstawić. Mąki i proszek do pieczenia przesiać. Jajka ubić z cukrem na puszystą masę, ciagle ubijając dodać jogurt, olej, wodę różaną oraz partiami wcześniej przesiane mąki z proszkiem - miksować tylko do momentu połączenia się składników. Tortownicę o śr. 22cm wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć do niej ciasto. Wierzch posypać rabarbarem. Włożyć ciasto do piekarnika rozgrzanego do 180*C i piec 50-60 minut (do "suchego patyczka"), następnie wyłączyć piekarnik, lekko uchylić drzwiczki i pozostawić ciasto w piekarniku jeszcze przez ok. 20 minut, po tym czasie można całkowicie wyjąć je z piekarnika. Ciasto należy przechowywać w lodówce zjeść w ciągu 3-4 dni. Smacznego! :)