Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieprz ziołowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieprz ziołowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 sierpnia 2015

marynowany tempeh ze szparagami i ryżem kalafiorowym


Ostatnio przeglądając blogowy folder na komputerze znalazłam ten przepis...Nieźle się schował, bo robiłam to danie już spory czas temu - o czym świadczą obecne tu szparagi, ale postanowiłam dodać przepis na to danie. Szparagi, poza sezonem, zawsze można zastąpić innymi warzywami :) Teraz np. brokułem :) Na blogu jest już jeden przepis z udziałem tempehu - KLIK, tym razem przygotowałam go troche inaczej, bo przed usmażeniem zamarynowałam w sosie sojowym. Ta wersja jest również bardzo dobra! Polecam Wam również kalafiorowy ryż - czyli ryż bez ryżu. Najpierw sceptycznie do niego podchodziłam, jednak od kiedy go spróbowałam często gości w mojej kuchni :)




MARYNOWANY TEMPEH ZE SZPARAGAMI I KALAFIOROWYM RYŻEM
przepis autorski // 1 porcja

~1/2 kostki tempehu, ok. 100-120g
~4-5 łyzek sosu sojowego (w wersji BG tamari)
~100ml wody
~2 łyżki oleju arachidowego (lub innego)
~duży ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
~pieprz ziołowy

Tempeh kroimy w plastry. Sos sojowy mieszamy z wodą, olejem i czosnkiem. Plastry tempehu zanurzamy w marynacie i wkładamy do lodówki na min. 4h. Następnie wyjmujemy tempeh z marynaty i oprószamy pieprzem ziołowym. Na patelni rozgrzewamy olej i na średnim ogniu smazymy tempeh z obu stron.

~200g różyczek świeżego kalafiora
~kilka łyżek wody
~2 łyzki sosu sojowego (w wersji BG tamari)

Kalafior miksujemy krótko, tak aby powstały okruchy podobne do ryżu/kaszy kuskus. Do głębokiej patelni/woka wlewamy sos sojowy i wodę, gdy zacznie wrzeć wrzucamy zmiksowanego kalafiora i dusimy kilka minut aż nieco zmięknie (ale nie ugotujcie go! :)). Można jeszcze dosolić do smaku.
Usmażony tempeh podajemy z kalafiorowym ryżem i ugotowanymi szparagami. Smacznego! :)



Przepis dodaję do akcji:
Wegetariański obiad V

poniedziałek, 22 czerwca 2015

penne z tempehem, szparagami i pieczarkami (bezglutenowe i wegańskie)


Jedliście kiedyś tempeh? Od dawna chciałam go spróbować, ale albo w sklepie był tylko w wersji już wstępnie przygotowanej, tj. smażonej, albo wcale go nie było... Jakiś czas temu uczestniczyłam w Veganmanii w Lublinie i na stoiku pewnego sklepu ze zdrową żywnością udało dostać mi się naturalny tempeh. Długo zastanawiałam się jak go zjeść. Nigdy nie miałam z nim do czynienia, a w internecie nie było zbyt wielu przepisów. Postawiłam więc na proste, ale jak się okazało, pyszne połączenie - makaron, warzywa (w tym przypadku sezonowe szparagi z dodatkiem pieczarek) i owy tempeh. Wszystko razem połączyło się w pyszne, pełnowartościowe danie. Tempeh ma bardzo ciekawy smak! Jeśli będziecie mieć możliwość zakupu zachęcam do tego, warto spróbować :) I przynajmniej już będziecie mieć na niego przepis :) A nawet i dwa, bo niedługo dodam drugą propozycję obiadową z użyciem tempehu :)






MAKARON Z TEMPEHEM, SZPARAGAMI I PIECZARKAMI
przepis autorski // 1 porcja

~65g makaronu penne (u mnie bezglutenowy - kukurydziany)
~120g tempehu
~1/2 pęczka zielonych szparagów
~150g pieczarek
~ulubione przyprawy (u mnie suszony czosnek, curry, pieprz ziołowy, papryka słodka i ostra) + sól
~olej do smażenia (ok. łyżka)

Makaron gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Tempeh kroimy w plastry, posypujemy solą i wybranymi przyprawami, a następnie kroimy w drobniejsze kawałki, które podsmażamy na oleju z obu stron. Szparagi myjemy, odłamujemy zdrewniałe końcówki, kroimy w mniejsze części i gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie (główki szparagów są bardzo delikatne więc je wrzucamy dopiero ok. 3 minuty przed zakończeniem gotowania). Pieczarki kroimy i podduszamy na patelni z odrobią soli. Łączymy wszystkie składniki i podajemy. Smacznego! :)

niedziela, 31 maja 2015

szparagi z ciecierzycą i wędzonym tofu (lubelski kociołek XI)


Sezon na szparagi jest krótki...Za krótki! Uwielbiam to warzywo! Gdy tylko pojawia się w sklepach z niecierpliwością wypatruję promocji, aby kupić od razu kilka pęczków :) Szparagi mogę jeść solo, nie potrzebują dla mnie żadnych dodatków! Jednak komponują się idealnie z wieloma innymi składnikami i trzeba z tego korzystać :) Dzisiaj mam Was przepis na bardzo szybki, a zarazem smaczny, pożywny i sycący wegański obiad lub lunch. Przepis przygotowałam w ramach XI edycji Lubelskiego Kociołka wraz z:
Zapraszam na ich blogi po inne szparagowe inspiracje :)




SZPARAGI Z CIECIERZYCĄ I WĘDZONYM TOFU
przepis autorski // 1-2 porcje

~300g zielonych szparagów
~110g wędzonego tofu
~100g ugotowanej ciecierzycy (może być z puszki)
~sól, pieprz ziołowy, czosnek granulowany - do smaku
~olej do smażenia

Szparagi myjemy i odłamujemy zdrewniałe końcówki, następnie kroimy na na ok. 4cm kawałki i gotujemy do miękkości (główki szparagów wrzucamy do wody ok. 2-3 minuty przed zakończeniem gotowania - nie od razu!). Tofu kroimy w kostkę, posypujemy solą, pieprzem i czosnkiem, a następnie podsmażamy na oleju na patelni. Dodajemy ugotowane szparagi, ciecierzycę i często mieszając smażymy całość jeszcze kilka minut. Smacznego! :)



Przepis dodaję do akcji:
Szparagowe<3Love

czwartek, 30 kwietnia 2015

buraczane kotlety z fasoli (wegańskie i bezglutenowe)


W ankiecie którą jakiś czas przeprowadzałam na blogu dużo osób wyraziło ochotę na większą liczbę przepisów obiadowych. Dzisiaj proponuję Wam kolety z białej fasoli w buraczanej wersji. Uwielbiam wszystkie wege kotlety z warzyw! Są nie zastąpione, bo można je zrobić z 80% warzyw, zawsze w innych kombinacjach smakowych itp., więc nie mają prawa się znudzić :) Poza tym są zdrowe i sycące. Można jeść je z w wersji fit z sałatką, lub jeśli wolicie - z kaszą, albo włożyć w bułkę z dodatkiem sałaty i innych warzyw i zjeść w formie wegańskiego burgera (osobiście kocham tę wersję!♥). Ja zazwyczaj piekę kotlety w piekarniku, możecie upiec je tak jak ja lub jeśli wolicie - usmażyć, wybór należy do Was.




WEGAŃSKIE I BEZGLUTENOWE BURACZANE KOTLETY Z FASOLI
przepis autorski // 3 średnie kotlety

~puszka - 220g białej fasoli (lub tyle samo ugotowanej "własnoręcznie")
~80g tartych buraczków BIO Primavika
~2 łyżki mąki gryczanej
~łyżka mąki ziemniaczanej
~2 łyżki posiekanej natki pietruszki
~ulubione przyprawy, u mnie: pieprz cytrynowy i ziołowy, kumin, czosnek mielony
  jeśli będziecie smażyć kotlety - bezglutenowa bułka tarta (lub otręby gryczne/mielone orzechy/sezam...) oraz olej do smażenia

Fasolę odsączamy z zalewy i przepłukujemy na sicie, następnie wraz z buraczkami miksujemy na gładką masę. Dodajemy pozostałe składniki i mieszamy dokładnie. Z masy formujemy kotleciki i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (lub obtaczamy w panierce i smażymy na oleju z obu stron) i pieczemy ok. 30-40 minut w 180*C. Po ok. 15-20 minutach delikatnie przewracamy na drugą stronę. Podajemy z surówkami/kaszą/sosem/jako burger. Smacznego! :)


niedziela, 12 kwietnia 2015

wegańskie i bezglutenowe mini-pasztety fasolowe z żurawiną


Witam wszystkich po Wielkanocy i mam nadzieję, że spędziliście czas miło, przyjemnie i smacznie z Waszymi bliskimi :) U mnie na szczęście tak było :) Jeśli chodzi o kulinarną część to poniższe mini-pasztety również gościły na naszym stole i wszystkim (nawet mięsożercom :)) smakowały. Dobrym rozwiązaniem było upieczenie kilku małych pasztetów zamiast jednego dużego - wyglądają ciekawiej (wujek myślał, że to muffiny! :D) i są łatwiej podzielnie. Suszona żurawina świetnie tutaj pasuje i nadaje pasztetowi fajnego charakteru - na prawdę polecam ten dodatek jak i ogólnie cały ten przepis! :) Jest bardzo prosty i wymaga niewielu składników, które są łatwo dostępne.






MINI-PASZTETY Z BIAŁEJ FASOLI Z SUSZONĄ ŻURAWINĄ VEGAN&GLUTEN FREE
przepis autorski // 8 pasztetów pieczonych w silikonowych foremkach na muffiny lub jeden duży w keksówce o dł. ok. 20cm

~2 puszki (500g) białej fasoli, *można ugotować ją samemu jeśli wolcie*
~3 łyżki oleju rzepakowego
~50g suszonej żurawiny
~przyprawy: majeranek, pieprz czarny/ziołowy, suszony czosnek
~2 łyżki sosu sojowego Tamari
~8 listków laurowych

Fasolę odsączamy z zalewy i płuczemy na sicie, następnie mielimy/blendujemy/miksujemy. Dodajemy pozostałe składniki i mieszamy łyżką. Masę nakładamy do silikonowych foremek na muffiny (nie próbowałam piec tego pasztetu w papilotkach więc nie wiem jak się sprawdzają, mogą być problemy z odklejeniem pasztetu od papierka...) lub do keksówki. Wkładamy do piekarnika i pieczemy ok. 40-45 minut (jeśli pieczecie w keksówce ok. 60 minut) w 180*C. Wyjmujemy z foremek dopiero po całkowitym ostudzeniu. Smacznego! :)


wtorek, 7 kwietnia 2015

wegański pasztet z soczewicy


Na Wielkanocnych stołach bardzo często pojawiają się pasztety. Tradycyjnie są to pasztety mięsne...Jednak wegetarianie i weganie nie muszą siedzieć sztywno i wpatrywać się w pusty talerz! Wystarczy przygotować pasztet roślinny - prosty i przepyszny. W tym toku na Wielkanoc przygotowałam dwa rodzaje wegańskich pasztetów - to jeden z nich, na drugi także podam Wam wkrótce przepis. Pasztet wygląda bardzo fajnie ze względu na jego intensywny kolor, na pewno nie umknie nikomu i pojawią się pytania "co to takiego?". Wtedy trzeba zachęcić do spróbowania! Wypróbowałam oba pasztety na "mięsożercach" i nie kręcili nosem, wręcz przeciwnie - bardzo im smakowały :) Pasztet nie tylko nadaje się na Wielkanoc, możecie upiec go każdego dnia i zajadać na kanapkach, jako dodatek do surówki, na obiad z ulubionym sosem itp. :) Polecam!
Zobacz także - wegański pasztet z soczewicy z pieczarkami *klik*





WEGAŃSKI PASZTET Z SOCZEWICY Z MARCHEWKĄ I ZIARNAMI SŁONECZNIKA
przepis autorski // keksówka o dł. 20-25cm

~200g żółtej (lub czerwonej) soczewicy, suchej
~200g marchewki
~300ml wody
~duży ząbek czosnku
~2 płaskie łyżki mąki ryżowej (30g)
~łyżka mielonego siemienia lnianego (10g)
~40g ziaren słonecznika - mieszanka "Piekło-Niebo" Ziarenkowo
~przyprawy: pieprz czarny/ziołowy/cytrynowy, majeranek, kminek, kumin, kurkuma, papryka słodka/ostra, sól do smaku

Soczewicę moczymy w wodzie ok. 30-45 minut, następnie gotujemy w 300ml wody razem z obraną i pokrojoną w kostkę marchewką. Do ugotowanych warzyw wyciskamy czosnek i blendujemy wszystko na gładką masę. Dodajemy ziarna, mąkę, mielony len oraz przyprawy do smaku i mieszamy wszystko. Przekładamy masę do keksówki i pieczemy ok. 50-60 minut w 180*C. Studzimy w formie. Smacznego! :)



Przepis dodaję do akcji
Bezglutenowa Wielkanoc Wegetariańska Wielkanoc 2015 Wielkanocne Smaki - edycja V

wtorek, 6 stycznia 2015

wigilijne uszka z grzybami


Wierzcie lub nie, ale w tym roku po raz pierwszy sama robiłam i jadłam uszka wigilijne. Ponoć swego czasu robił je mój tato, ale musiało być to bardzo dawno, bo już tego nie pamiętam :D Wstyd się przyznać, ale zazwyczaj kupowaliśmy gotowe w sklepie. Ja wmawiałam sobie że ich nie lubię (bo za wszelkiego rodzaju kluskami/pierogami nigdy nie przepadałam - ale teraz się to zmienia :)) i zamiast uszek w moim barszczu zawsze miałam sporo kawałków buraczków :) W tym roku jednak chciałam aby nasza Wigilia była całkowicie domowa i wszystkie potrawy wyszły z naszej kuchni, a żadna ze sklepu :) I w ten oto sposób zmotywowałam się do ulepienia uszek. Jest to praco i czasochłonne zajęcie, ale w 100% warte tej pracy i czasu, bo domowy barszczyk z domowymi uszkami to kwintesencja kolacji wigilijnej! Mi tak posmakował, że następnego dnia zjadłam go również na śniadanie, a kilka dni później ulepiłam kolejną porcję uszek - mama ugotowała swój barszcz i ponownie zajadaliśmy się tym pysznym daniem! Uszka, jak pisałam, robiłam po raz pierwszy więc do idealnego wyglądu nieco im brakuje, ale w smaku są obłędne! :) Dobrze jest zrobić je jeszcze przed Wigilią, kiedy macie trochę wolnego czasu i zamrozić. Nie ma znaczenia, czy mrozicie je ugotowane czy surowe. Najważniejsze, aby postawić je płasko na desce do mrożenia w odstępach, tak aby się nie dotykały, a gdy już zamarzną włożyć wszystkie do woreczka na mrożonki. Potem tylko gotujecie i podajecie z barszczykiem :)




USZKA Z GRZYBAMI
przepis autorski // ok. 35-40 uszek (w zależności od śr. kieliszka, mój był nieco większy niż "tradycyjny")

~30g suszonych grzybów
~100g pieczarek
~mała cebula (ok. 60g)
~łyżka oleju
~sól i pieprz do smaku

Grzyby namoczyć przez noc, następnie przełożyć wraz z wodą w której się moczyły do garnka i gotować ok. 10-15 minut. Drobno posiekać. Pieczarki umyć, obrać i również drobno posiekać, tak samo i cebulę. Na patelni rozgrzać łyżkę oleju i wrzucić cebulę, smażyć do momentu aż się zezłoci, następnie dodać grzyby i pieczarki i smażyć dopóki nie wyparuje z nich cała woda. Doprawić solą i pieprzem do smaku, ostudzić. Przygotować ciasto.

~150g mąki pszennej
~łyżeczka soli
~1/3 do 1/2 szklanki gorącej wody
~łyżka oleju

Mąkę przesiać na stolnicę, zrobić wgłębienie, wlać w nie olej, dodać sól a następnie powoli dolewać wodę, siekając ciasto nożem. Następnie wyrobić ciasto rękami. Odciąć kawałek ciasta, resztę przykryć ściereczka/owinąć w folię, aby nie obsychało. Rozwałkować ciasto i kieliszkiem wycinać kółka. Na środek każdego koła nakładać farsz, a następnie zlepiać jak pieroga, po czym złączyć ze sobą rogi - najlepiej zrobić to przykładając naszego pierożka do palca i wtedy "owijając" dookoła skleić rogi. Postępować tak wykończenia ciasta/farszu. Gotować w lekko osolonej wodzie ok. 2 minuty od momentu wypłynięcia uszek. Smacznego! :)


Przepis dodaję do akcji:
Wigilia 2014

środa, 3 grudnia 2014

wegańska rozgrzewająca potrawka pomidorowa


Rozpoczął się grudzień. Będzie już tylko zimniej... Ja nie zbyt dobrze znoszę te dni. Chodzę zapatulona do tego stopnia, że ostatnio koleżanka powiedziała mi, że poznała mnie jedynie po włosach! :D Wracając do domu staram się iść jak najszybciej, aby tylko uciec od tego zimna... A po powrocie do domu jestem głodna i zmarznięta... Nie mam ochoty na kombinowanie w kwestii obiadu i stanie przy garach. W takie dni moim faworytem jest właśnie to danie.


Szybkie, proste, tanie, sycące i rozgrzewające. Wszystko czego potrzeba :) A wystarczy tylko kilka składników!




WEGAŃSKA POTRAWKA POMIDOROWA
przepis autorski // 1-2 porcje

~200g mieszanki 4 odmian fasoli z puszki (użyłam takiej - KLIK, w składzie fasola jaś, biała, czerwona i ciecierzyca - można użyć ulubionych warzyw strączkowych :))
~3 średnie pieczarki
~150g cukinii
~100g papryki (użyłam czerwonej)
~200g passaty pomidorowej
~przyprawy - u mnie: pomidor-czosnek-bazylia, kozieradka mielona, nasi goreng, pieprz ziołowy, sól, asafetyda, kmin rzymski, harrisa i papryka słodka ; jeśli Wasza passata jest kwaśna można dodać również 1-2 łyżeczki cukru
~natka z pietruszki do podania

Cukinię, paprykę i pieczarki kroimy, a następnie podduszamy na patelni z małym dodatkiem soli i oleju. W garnku mieszamy passatę i mieszankę fasoli, gotujemy. Dodajemy podduszone warzywa (powinny być miękkie) i doprawiamy do smaku. Przekładamy potrawkę do misek/głębokich talerzy, posypujemy natką z pietruszki i podajemy. Smacznego! :)


Przepis dodaję do akcji:
Wspomagam odporność    Wegetariański obiad IV

sobota, 25 października 2014

wegański pasztet z soczewicy z pieczarkami


To mój pierwszy własny pasztet :) I od razu wegański... Jeszcze za czasów gdy jadłam mięso nigdy nie próbowałam pasztetu. Jakoś nie żałuję :) Do spróbowania pasztetu roślinnego ciągnęło mnie od dawna i po zjedzeniu kupnego pasztetu sojowego pewnej znanej firmy (nie będę tu robić antyreklamy :)) nieco się zraziłam... Postanowiłam jednak zrobić swój własny, bo wiadomo, że to co domowe = najlepsze! :) Ten domowy posmakował mi bardzo! Wyrazisty w smaku...pycha. Nie jest smarowny jak te sklepowe, ponieważ się go piecze, więc jeśli szukacie past kanapkowych polecam np. hummus :) I ten pasztet oczywiście też polecam! Już mam pomysł na kolejny...
P.S. Wierzcie lub nie, ale bardzo trudno sfotografować pasztet :D Bo zbyt fotogeniczny to on nie jest, ale nadrabia smakiem! :)



(WEGAŃSKI) PASZTET SOCZEWICOWY Z PIECZARKAMI
przepis autorski // keksówka o dł. 20cm

~200g pieczarek
~350g (suchej) soczewicy, dowolny rodzaj + woda i sól do gotowania
~duża cebula
~duży ząbek czosnku + łyżka oliwy z oliwek
~3 łyżki oleju rzepakowego
~25g mielonego siemienia lnianego
~2 łyżki sosu sojowego
~przyprawy (nie podaję ilości, trzeba spróbować i doprawić pod własny gust :)) :
  wędzona lub słodka papryka, ostra papryka, czosnek granulowany, pieprz ziołowy, kumin, majeranek, imbir, kardamon

Soczewicę gotujemy w 3 1/2 - 4 szklankach lekko osolonej wody. Czosnek drobno siekamy i podsmażamy na oliwie do momentu zezłocenia. Cebulę kroimy w kostkę i wrzucamy na patelnię z czosnkiem, pieczarki ścieramy na duzych oczkach tarki i dodajemy do czosnku i cebuli, smażymy całość do momentu, aż z pieczarek wyparuje woda. Zawartość patelni mieszamy z ugotowaną i przestudzoną soczewicą. Dodajemy przyprawy, olej, mielony len, sos sojowy, mieszamy i miksujemy na gładką masę. Keksówkę wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy do niej masę na pasztet. Wkładamy całość do piekarnika rozgrzanego do 180*C i pieczemy ok. 50-60 minut. Kroimy dopiero po całkowitym ostudzeniu. Pasztet przechowujemy w lodówce. Smacznego! :)


Przepis dodaję do akcji:
Rozgrzewające (wege) dania EDYCJA II   Imieniny u cioci

piątek, 17 października 2014

sezamowa zupa krem z dyni


Przyszła jesień, przyniosła ze sobą jabłka i...dynię! Dynia jest na tyle uniwersalna, że idealnie smakuje i na wytrawnie i na słodko. Dzisiaj przedstawiam przepis w wersji wytrawnej, ale na te słodkie też przyjdzie czas :)


Na blogu jest już jeden przepis na zupę krem z dyni - KLIK. Dzisiejszy jest jednak zupełnie inny, ponieważ wzbogaciłam go o sporą ilość tahini. Dynia i sezam to świetne połączenie! Polecam spróbować :) Zupa jest rozgrzewająca i przepyszna.


Jeśli macie już przygotowane puree z dyni, zrobienie tej zupy zajmie Wam mniej niż 20 minut! :)




SEZAMOWA ZUPA KREM Z DYNI
przepis autorski // 4 porcje

~700g puree z dyni
~2 szklanki wody + kostka bulionowa warzywna (lub 2 szklanki bulionu warzywnego)
~100g jogurtu naturalnego lub śmietany 
~przyprawy: imbir, kurkuma, papryka słodka, kardamon, suszony czosnek, pieprz ziołowy, curry, sól - do smaku

W garnku zagotować wodę, wrzucić do niej kostkę rosołową i rozpuścić. Następnie dodać puree z dyni, jogurt lub śmietanę, przyprawy i tahini. Dokładnie wymieszać i zagotować. Gotować jeszcze ok. 5 minut. Zupę podawać posypaną sezamem lub natką pietruszki. Smacznego!


Przepis dodaję do MOJEJ :) akcji ROZGRZEWAJĄCE wege DANIA, której w tym roku mamy już II edycję! Czy za rok będzie trzecia? Zobaczymy... :)
Rozgrzewające (wege) dania EDYCJA II

P.S. Ten przepis bierze udział w konkursie i byłoby mi niezmiernie miło, gdybyście pomogli mi swoimi głosami... :) Wystarczy wejść tutaj: konkurs.primavika.pl/sezamowa-zupa-krem-z-dyni i kliknąć "lubię to". Zajmie to Wam 5 sekund, a mi sprawi wielką przyjemność :) Dziękuję!

niedziela, 4 maja 2014

wege kotlety z batata i ciecierzycy


W iście wiosennym kolorze :)
Pyszne, sycące, łatwe do wykonania, wegańskie. Można jeść je z dowolnymi dodatkami. Ja tym razem postawiłam na gotowaną fasolkę szparagową i...chutney "czarna porzeczka z morelą" od Luks Pomady, który oczywiście Wam polecam! Świetnie sprawdził się w roli dipu do kotletów, to było bardzo ciekawe połączenie smakowe :)





WEGAŃSKIE KOTLETY Z BATATA I CIECIERZYCY
przepis autorski // 5 kotletów

~150g batata
~100g ugotowanej ciecierzycy (ja użyłam tej z puszki)
~czubata łyżka mąki pszennej
~pieprz ziołowy, czosnek, zioła, pieprz cayenne, sól - do smaku

Batata kroimy w kostkę i gotujemy do miękkości. W misie miksera umieszczamy ugotowanego batata, ciecierzycę i miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Następnie dodajemy mąkę i mieszamy łyżką. Przyprawiamy do smaku. Z masy formujemy kotlety, układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok. 30-40 minut w 200*C.
Zamiast pieczenia kotletów można obtoczyć je w bułce tartej i usmażyć z obu stron na oleju. Podawać z ulubionymi dodatkami. U mnie chutney "czarna porzeczka z morelą" :)
Smacznego! :)