sobota, 13 lipca 2013

fioletowy uśmiech. serowy placek z jagodami.

Przed kolejną dawką przetworów (tym razem jagodowych :)) zapraszam na ciasto z tymi właśnie owocami :)


1...2...3...uśmiech! I fioletowe zęby... Ah, jagody!
Własnoręcznie zbierane w lesie. Za co przypłaciłam masą ugryzień komarów! Ale wiecie co? Warto było! Już drugi rok własnoręcznie zbierałam jagody i jednak, mimo, że jagody to jagody, to zebranie własnymi rękami smakują o niebo lepiej, niż kupione od pani na bazarku :)


Ten przepis to jeden z czterech jagodowych, które pojawią się wkrótce na blogu. Ciasto jest płaskie, dlatego nazwałam je plackiem, bo bliżej mu do niego, niż do tradycyjnego ciasta :) Niemniej jednak jest pyszne. Ciasto jest słodkie, a wierzch tworzą lekko kwaskowate (posypane odrobiną cukru) jagody. Które oczywiście farbują nam zęby :) Wypiek był raczej spontaniczny - zostało trochę jagód, więc ciasto! W lodówce stoi otwarte opakowanie twarożku...który ostatecznie wędruje do ciasta. Robi się je błyskawicznie (jedynie czas pieczenia jest długi - godzina) i jest bardzo łatwe - polecam :)


SEROWY PLACEK Z JAGODAMI
przepis autorski // blacha 25x20cm - ok. 12 kawałków

~130g (szklanka) mąki pszennej T500
~130g (szklanka) mąki razowej T2000 (moża użyć również pszennej / lub jakiejkolwiek innej)
~1/2 szklanki oleju
~1/4 szklanki mleka
~2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
~szklanka cukru
~łyżeczka ekstraktu z wanilii
~2 jajka
~230g mielonego twarogu
~260g jagód + 2 łyżki cukru

W jednej misce wymieszać mąki z proszkiem, w drugiej twaróg, jajka, olej, mleko i ekstrakt. Mąki przesiać do miski z mokrymi składnikami, wymieszać, dodać cukier i ponownie wymieszać. Piekarnik rozgrzać do 180*C. Blachę o wymiarach 25x20 cm wyłożyć papierem do pieczenia i przelać do niej ciasto. Na wierzchu rozłożyć jagody i posypać cukrem (2 łyżki). Włożyć ciasto do piekarnika i piec 1h, następnie wyłączyć piekarnik i pozostawić w nim ciasto jeszcze na 10 minut. Wyjąć. Smacznego!



Wartość odżywcza jednej porcji (1/12 ciasta):

Przepis dodaję do akcji:


piątek, 12 lipca 2013

domowa konfitura różana.



Różanych przetworów ciąg dalszy. Wczoraj dodałam przepis na wodę różaną, a dziś zapraszam na konfiturę z płatków róży. :)
Ma piękny zapach i kolor (jak to różane przetwory... :)), których niestety zdjęcia nie oddają :( Moim zdaniem na prawdę warto poświęcić trochę czasu i zrobić konfiturę z płatków róży. Wczoraj w sklepie z ciekawość przeczytałam skład jednej z konfitur różanych, wiecie co tam było? No tak, jabłka i pigwa, cukier, woda, stabilizatory i uwaga, główna gwiazda........koncentrat z dzikiej róży - AŻ 0,5%! I oni jeszcze nazywają to konfiturą różaną...Eh.
Konfitura jest baaardzo słodka, mimo, że znacznie zmniejszyłam ilość cukru, ponieważ w oryginalnym przepisie było go aż 750g, a ja dałam 550g. Nawet nie chcę myśleć, jak słodka musiałaby być gdybym dała te 750g :)



KONFITURA Z PŁATKÓW RÓŻY
źródło przepisu: KUCHNIA (palce lizac!) podaję z moimi modyfikacjami // 2-3 słoiki konfitury

~150g płatków wonnej róży
~550g cukru
~400g wody
~sok z 1 cytryny

Płatki róży przebrać i usunąć z nich białe końcówki, które mogą nadać konfiturze goryczy. Następnie przemyć zimną wodą i osuszyć. Lekko pogniecione w rękach płatki układać warstwami w szklanej misie każdą zasypując 1-2 łyżką / łyżkami cukru. Zakryć szczelnie i pozostawić na noc. Następnego dnia w garnku o grubym dnie zagotować wodę z pozostałym cukrem powoli doprowadzając do wrzenia. Dodać sok z cytryny i gotować jeszcze ok. 5 minut nie mieszając. Zdjąć garnek z palnika i ostudzić syrop. Gdy będzie letni włożyć do niego płatki róż i całość powoli zagotować. Gotować 30-35 minut. Jeszcze gorącą konfiturę przełożyć do wcześniej wyparzonych (wraz z zakrętkami) słoików i zawekować. Smacznego!





Przepis dodaję do akcji:

    

czwartek, 11 lipca 2013

domowa woda różana.

Jej wykonanie jest wręcz banalnie proste. Ma piękny zapach i bardzo intensywny kolor. Jeszcze nie miałam okazji dodać jej do żadnego wypieku itp., ale myślę, że sprawdzi się doskonale!
A jutro zapraszam po kolejny, różany przepis... :)


DOMOWA WODA RÓŻANA
źródło przepisu: Strawberries&Cream // 600g wody różanej

~90g płatków róży
~0,5l przegotowanej, ciepłej wody
~sok z 1/2 cytryny

Płatki dokładnie przebieramy i spłukujemy na durszlaku pod mocnym strumieniem zimnej wody. Przegotowaną ciepłą wodę mieszamy z sokiem z cytryny. Płatki róży wkładamy do dużego słoja i zalewamy mieszanką wody z cytryną. Ostawiamy w zacienione miejsce na 2 dni. Po upływie tego czasu przelewamy wodę różaną przez sito do miski. Aby uzyskać jak najwięcej wody można też wyciskać płatki róż (również nad sitem) :) Smacznego!




Uwagi:
-Wodę można przechowywać w lodówce do 2 tygodni.
-Można ją także zamrozić w formie na kostki lodu, przechowywać w zamrażarce i rozmrażać bezpośrednio jeśli będziecie chcieli jej użyć. Ja od razu zamroziłam całość, bo nie planowałam w najbliższym czasie żadnych wypieków z jej udziałem.



Przepis dodaję do akcji: 

     

owsianka na smutki i radości.



Jecie śniadania?
Ja nie wyobrażam sobie wyjść z pustym żołądkiem z domu. Śniadanie jest pierwszym i najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia, dlatego nie powinniśmy z niego rezygnować. Dzięki wartościowemu śniadaniu będziemy mieć energię potrzebną do codziennych prac. Badania dowodzą, że codzienne spożywanie śniadań poprawia nasz metabolizm! Najlepsze, najbardziej pełnowartościowe i sycące na długo śniadanie powinno zawierać białko (jogurty *najlepiej naturalne*, twaróg, jaja, chudą wędlinę, mleko itp.), węglowodany złożone (pieczywo pełnoziarniste, płatki zbożowe *owsiane, żytnie, jęczmienne(...)* itp.), świeże owoce i warzywa oraz inne dodatki, które lubimy, dobrą opcją są: orzechy, pestki i nasiona, suszone owoce, wiórki kokosowe, gorzka czekolada itp.
Jednym z tych właśnie idealnych śniadań jest owsianka. Dlaczego? Po pierwsze - zawiera białko - mleko, po drugie - zawiera węglowodany złożone - płatki owsiane i po trzecie - możecie dodać do niej jakie tylko chcecie dodatki. Ja najbardziej lubię jeść ją z owocami.
Jeśli jesteście zapracowani, lub nie macie rano czasu na przygotowanie śniadania, owsianka z tego przepisu będzie dobrym rozwiązaniem, ponieważ gotujecie ją wieczorem, wkładacie na noc do lodówki (płatki ładnie wchłoną całe mleko i owsianka będzie gęsta!), a rano tylko ją odgrzewacie (teraz w wakacje, gdy jest gorąco, możecie zjeść ją nawet na zimno :)) i dodajecie ulubione dodatki - gotowe!


OWSIANKA (PRZEPIS PODSTAWOWY)
przepis autorski // 1 porcja

~6 łyżek płatków owsianych górskich
~łyżka otrębów (dowolnych)
~szklanka wody
~szklanka mleka
~coś do posłodzenia - stevia / cukier / miód itp. (opcjonalnie)
+dodatki! co duża zapragnie :) najlepsze są świeże owoce!

W garnuszku zagotowujemy wodę, wsypujemy płatki i gotujemy aż nie wchłoną one całej wody. Następnie dolewamy mleko i gotujemy jeszcze ok. 4-5 minut (na małym ogniu) od momentu zagotowania się mleka. Słodzimy (opcjonalnie) i przelewamy do miseczki. Po ostudzeniu wkładamy na noc do lodówki (płatki wchłoną pozostałe mleko i rano owsianka będzie gęsta). Rano wyjmujemy, odgrzewamy i dodajemy ulubione dodatki. Smacznego! Pamiętajcie o śniadaniach! :)
Ja do swojej owsianki dodałam arbuza w kształcie serduszek i razową grzankę z domowym masłem migdałowym - pyyyyycha!



Wartość odżywcza owsianki (bez dodatków):
Przepis dodaję do akcji:


poniedziałek, 8 lipca 2013

masło migdałowe



Wieeem, następny wpis miał być z przepisem na śniadanie, ale...gdy tylko zrobiłam to masło i je spróbowałam musiałam jak najszybciej się z Wami podzielić tym cudeńkiem <3 A to masło świetnie sprawdzi się jako dodatek do śniadania :) No ale w następnym wpisie na pewno możecie liczyć na coś typowo śniadaniowego :)
Co do masła migdałowego to w polskich sklepach jeszcze nigdy go nie widziałam. Byłam bardzo ciekawa smaku, i gdy masło orzechowe mi się skończyło, to zamiast robić je po raz drugi zdecydowałam się spróbować masła orzechowego z innych orzechów niż ziemne. Migdałowa wariacja jest pyszna! Polecam wszystkim wielbicielom (i nie tylko :)) masła orzechowego! :)
Zrobiłam je z małej porcji, tak 'na spróbowanie' , ale Wam radzę od razu podwoić składniki! :)
P.S. W weekend nabierałam całe mnóstwo jagód, a do tego jeszcze płatki róż - szykujcie się na masę przetworów! :)


MASŁO MIGDAŁOWE
przepis autorski // 3/4 małego słoiczka (na zdjęciu już trochę podjedzone :))

~150g migdałów
~3 łyżeczki cukru trzcinowego
~spora szczypta soli

Migdały podprażyć na patelni, następnie przełożyć do miksera / blendera / malaksera / czy czegokolwiek co miksuje ;) i miksować do momentu uzyskania gładkiej, tłustej i lekko lejącej masy. Dodać cukier, sól i jeszcze przez chwilę zmiksować. Przełożyć do słoiczka i po ostudzeniu zakręcić. Smacznego!



Uwagi:
-Podczas miksowania róbcie przerwy, aby nie przegrzać Waszej maszyny :)
-Masło można przechowywać długo, raczej nie prędko się psuje. Możecie trzymać je w lodówce, lub w zacienionym miejscu w kuchni. W lodówce twardnieje i trudno je potem rozsmarować, dlatego ja zawsze trzymam je w temp. pokojowej.
-Masło migdałowe trzeba miksować dłużej niż masło z orzechów ziemnych, ponieważ migdały mają mniej tłuszczu i wolniej go puszczają. Jednak nie traćcie cierpliwości, warto się 'pomęczyć' :) Z początku długo będzie to po prostu mąka migdałowa, ale potem zacznie się zlepiać i powstanie masło.

piątek, 5 lipca 2013

muffinki z truskawkową niespodzianką. bez tłuszczu i cukru!


Pierwsza propozycja w kategorii "w wersji light" , bo w ankiecie zadecydowaliście, że takich przepisów powinno być więcej. :) Kolejny przepis będzie na śniadanie, bo ta kategoria również otrzymała dużo Waszych głosów.


To już ostatni dzwonek na wypieki z truskawkami! Sezon niestety się skończy... :( Wszystko, co dobre, szybko się kończy - prawda? :( Ale nie ma co się martwić, coś się kończy, coś zaczyna! W tym przypadku zaczynają się...jagody! W weekend jadę na wieś i mam nadzieję trochę ich nazbierać, bo w mojej głowie narodził się pomysł na ciacho z tymi właśnie małymi, pysznymi, fioletowymi cudami :) A do tych muffinek - są pyszne! Nie mają w sobie tłuszczu, ale za sprawą jogurtu są wilgotne, cukru też nie mają, a są słodkie - to zasługa stevii. A najlepsza jest w nich truskawkowa niespodzianka!


MUFFINKI Z TRUSKAWKAMI
przepis autorski // 12 mufiinek

~130g (1 szklanka) mąki pszennej
~130g (1 szklanka) mąki razowej
~250g (1 szklanka) jogurtu naturalnego (użyłam takiego z 2% zawartości tłuszczu)
~2 duże jajka
~35 tabletek stevii - rozkruszyć
~3/4 płaskiej łyżeczki sody oczyszczonej
~łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii (opcjonalnie)
~12 średnich truskawek

przed upieczeniem

Truskawki umyć i odszypułkować. W jednej misce wymieszać suche składniki (mąki, stevia, soda), a w drugiej mokre (jogurt, jajka, ekstrakt). Do miski z mokrymi składnikami przesiać suche i wymieszać. Piekarnik rozgrzać do 180*C. Przygotować silikonowe papilotki na muffinki*,. Napełniać je ciastem do 2/3 wysokości, a w środek wcisnąć truskawkę. Postępować tak do wyczerpania ciasta i owoców. Włożyć muffiny do piekarnika i piec ok. 25 minut. Smacznego!


*ponieważ muffiny są bez tłuszczu lepiej użyć silikonowych foremek, do papierowych będą się przyczepiać.
Jeśli używacie silikonowych przed nałożeniem ciasta ułóżcie je blasze do pieczenia i następnie tak włóżcie do piekarnika, a jeśli już zdecydujecie się na papierowe papilotki umieśćcie je w formie na muffiny, a jeśli takiej nie macie, to zamiast jednej papilotki na jedną muffinkę użyjcie ich kilka, tak, aby ciasto się nie rozlało.




Wartość odżywcza jednej muffinki:


Przepis dodaję do akcji: 


...a to zdjęcie zostało zrobione ok. 10 minut po upieczeniu - 5 muffinek zniknęło
w niewyjaśnionych okolicznościach! :o
no dobra, dwie zjadłam ja :p

środa, 3 lipca 2013

placki z cukinią, fasolka szparagowa i...kurczak. nietypowy obiad?


W końcu upragnione wakacje! 80% mniej stresu... Więcej słońca i wolnego czasu. A co idzie w parze razem z wolnym czasem - więcej przepisów :) Dzisiejszy wymyśliłam na poczekaniu, bo nie wiedziałam, co zjeść na obiad, a miałam ochotę na placki i kurczaka...I weź tu, człowieku, coś wybierz... Hmm, a gdyby tak połączyć to w jedno danie? O tak! W lodówce znalazłam też połówkę cukinii, która aż się rwała, żeby znaleźć się w dzisiejszym obiedzie, bo spadła z półki :) Na talerzu znalazła się też fasolka szparagowa, w końcu teraz mamy świeżą! :)



Dziękuję wszystkim za udział w ankiecie :) Wszystkie moje propozycje otrzymały głosy, lecz przeważa "w wersji light" i "śniadania". Tak więc postaram się pokombinować coś w tym kierunku i dodać przepisy w tych właśnie kategoriach.


CUKINIOWE PLACKI Z FASOLKĄ SZPARAGOWA Z BUŁKĄ TARTĄ I KURCZAKIEM
przepis autorski // 1 - 2 porcje (na zdjęciach jako 1 porcja)

~30g otrębów (u mnie 15g pszennych i 15g orkiszowych mielonych)
~2 łyżki mąki razowej
~1/3 szkl. ciepłej wody
~jajko
~120g cukinii, starej na dużych oczkach tarki (razem ze skórką)
~sól, przyprawy

Otręby zalać wodą i odstawić na ok. 10 minut. Dodać pozostałe składniki. Smażyć placki.

~pół piersi z kurczaka (ok. 220g po wycięciu błonek itp. / ok. 160g po ugotowaniu)
~sól, przyprawy.

Mięso posypać solą i przyprawami, pokroić w kostkę i ugotować.

~100g fasolki szparagowej (u mnie zielona)
~łyżka bułki tartej

Fasolkę ugotować w lekko osolonej wodzie. Odcedzić i połączyć z bułką tartą.
Na talerzu ułożyć placki, mięso i fasolkę z bułką tartą, podawać. Smacznego :)



Przepis dodaję do akcji :