wtorek, 26 sierpnia 2014

domowy jogurt sojowy (VEGAN)


Od dawna chciałam spróbować jogurtu sojowego. Niestety w moim mieście nigdzie nie mogłam go dostać. Przy ostatniej wizycie w większym mieście odwiedziłam kilka eko-sklepów i tam też go nie znalazłam, ale ku mojemu zdziwieniu kupiłam ten jogurt w supermarkecie :) W związku z tym, że u siebie nie mam możliwości zakupu tego jogurtu postanowiłam spróbować zrobić domowy - takim samym sposobem jak robi się mleczny jogurt. Za pierwszym razem mi się nie udało - jogurt skisł, nie wiem co było tego przyczyną, ale miałam w zapasie jeszcze trochę roślinnego jogurtu i spróbowałam ponownie - tym razem się udało! :)


Domowy jogurt sojowy smakuje bardzo podobnie do kupnego. Wychodzi może nieco rzadszy, ale możecie użyć mniejszej ilości mleka żeby otrzymać gęstszy, lub po przygotowaniu zostawić go na gazie aby woda odciekła. W każdym bądź razie polecam spróbować - wychodzi o wiele taniej i jeśli tak jak ja macie problemy z dostępem do sojowego jogurtu ten sposób jest świetny. Jogurt który otrzymamy potem będzie "starterem" do zrobienia kolejnej porcji :)



DOMOWY JOGURT SOJOWY
ok. 900-1000g jogurtu

~1l mleka sojowego
~200g jogurtu sojowego (naturalnego, nie jakieś deserki. mój miał w składzie: bazę sojową (woda, ziarno soi), skrobię i kultury bakterii - to ostatnie jest najważniejsze)
~łyżka cukru

Składniki powinny być w temp. pokojowej.
Mleko wlewamy do garnka, dodajemy cukier i mieszamy. Ustawiamy garnek na palnik i podgrzewamy mleko sojowe do temp. ok. 40*C. Przydatny jest tu termometr kuchenny, ja go niestety nie posiadam więc sprawdzałam temperaturę palcem, mleko powinno być letnie, tak jak do rozczynu na ciasto drożdżowe :) Wyłączamy palnik. Kilka łyżek mleka mieszamy z jogurtem, a następnie wlewamy jogurt do garnka cały czas mieszajac żeby nie powstały grudki. Przelewamy całość do słoika, zakręcamy go, owijamy kocem i pozostawiamy na noc (lub na ok. 8-10h) w ciepłym, wolnym od przeciągów miejscu. Po upływie tego czasu powinna oddzielić się serwatka. Jeśli będzie jej dużo należy przecedzić jogurt przez gazę - na misce mocujemy gazę na którą wykładamy jogurt i pozwalamy mu żeby odciekł (ok. 30-60min., co jakiś czas można zamieszać), jeśli oddzieliło się mało serwatki wystarczy zamieszać. Jogurt przechowujemy w lodówce do 4 dni. Smacznego!
Jeśli chcecie zrobić jogurt sojowy po raz kolejny wystarczy z domowego odłożyć 200g i postępować tak samo. Wbrew pozorom jest to bardzo łatwe :)


13 komentarzy:

  1. podobnie się robi jogurt naturalny, ciekawy pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale rzadki jak mleko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest o wiele bardziej gęsty niż mleko :)

      Usuń
  3. może sama kiedyś się za niego zabiorę, bo u siebie również trudno mi zdobyć sojowe... przepis na pewno mi się przyda ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A wiesz może czy udałoby się z mleka migdałowego lub ryżowego? Bo na soję mam alergię, a jogurt roslinny kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ryżowego na 100% nie, bo sama próbowałam i mleko ryzowe jest za rzadkie. Co do migdałowego - nie wiem. Zamierzam spróbować kiedyś spróbować zrobić z jakiegoś orzechowego i jeśli się uda dodam przepis.
      Z kokosowego na pewno wyjdzie :)

      Usuń
    2. Oooo, super :) dzięki :)

      Usuń
    3. Na blogu greenkitchenstories chyba widziałam kiedyś przepis na jogurt z nerkowców, możesz poszukać :)

      Usuń
  5. Fajny przepis, na pewno skorzystam. Tez nigdzie ni emoge dorwac tego jogurtu ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. wsyztsko co domowe jest najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej :)
    Mam pytanie- czy jogurt sojowy mozna zastąpic "żywimi" bakteriami jogurtowymi? Jak wtedy nalezy z nimi psotepowac? Wiesz może :) ?
    Pozdrawiam, Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, z powodzeniem można :) Postępowanie z nimi będzie prawie identyczne - gdy już masz podgrzane mleko zamiast jogurtu dodajesz bakterie i dokładnie mieszasz. Dalej postępujesz tak samo :)

      Usuń
    2. Dziękuję! Nie mogę się doczekac, aż go zrobię ^^

      Usuń

Za wszystkie opinie, rady i krytykę będę wdzięczna! :)