Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na kanapkę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na kanapkę. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 sierpnia 2015

bo(m)bowa pasta a'la humms


Mam dla Was drugi i niestety w tym sezonie ostatni przepis na bób. Tak jak pisałam we wcześniejszym - za rok muszę się sprężyć i wykorzystać sezon jeszcze bardziej! Dzisiaj proponuję pastę kanapkową z bobu. Jest to coś a'la hummus - ponieważ dodałam do niej olej sezamowy, tahini oraz sok z cytryny. Wyszło przepysznie! Pół pasty wyjadłam za jednym razem w towarzystwie surowej marchewki i papryki pokrojonych w słupki - tak lubie najbardziej jeść hummus :) Na chlebie czy waflach ryżowych smakuje równie wybornie :) Bób i sezam bardzo do siebie pasują, spróbujcie :)



HUMMUS Z BOBU
przepis autorski // ok. 400g pasty

~250g ugotowanego bobu (waga po obraniu)
~60g tahini (przepis na domową - klik)
~spory ząbek czosnku
~4-5 łyżek soku z cytryny
~60ml przegotowanej wody
~sól i pieprz do smaku

Wszystkie składniki oprócz wody i przypraw miksujemy na gładką masę. Następnie powoli dodajemy wodę, do otrzymania pożądanej konsystencji (można dać nawet więcej niż 60ml jeśli wolicie rzadszą pastę, ale wtedy smak będzie mniej intensywny) oraz doprawiamy do smaku. Pastę przechowujemy w lodówce w zamkniętym pojemniku/słoiczku maksymalnie tydzień. Smacznego! :)


Przepis dodaję do akcji:
Dzień Polskiej Żywności 2015

niedziela, 24 maja 2015

czekoladowa niedziela #12 - czekoladowy krem z...ciecierzycy! (wegański)


Od niedawna ciecierzyca jak i inne warzywa strączkowe stały się bardo popularne. W mojej kuchni co prawda królują od kiedy zostałam wegetarianką, ale bardzo cieszę się, że docenia je coraz więcej osób! Są zdrowe, smaczne i można z nich wyczarować na prawdę...wszystko. Nie ma też co ograniczać się jedynie do potraw wytrawnych, bo nie zaprzeczajmy ale wszelkie fasole raczej kojarzą się nam z obiadem, a nie deserem. A okazuje się, że warzywa strączkowe na słodko smakują cudownie! Ciasto z fasoli, bezy z wody po ciecierzycy, krem a'la Nutella z ciecierzycy...


Gdyby kiedyś ktoś opowiadał mi o cieście z fasoli, czy czekoladowym kremie z ciecierzycy pomyślałabym, że jest po prostu dziwny, a te potrawy muszą być niesamowicie ohydne. Wtedy zaczęłam sama eksperymentować, a w końcu skusiłam się na spróbowanie strączków w słodkiej wersji. Okazuje się, że pod wpływem dodatków tracą swój swoisty smak i stają się świetną bazą do wypieków czy kremów - można dzięki tej właściwości stworzyć wiele słodkich, dietetycznych i zdrowych wyrobów. Nie podchodzicie więc sceptycznie do słodyczy z fasoli - jej smaku za nic tam nie znajdziecie ;) Za to znajdziecie tam dużo zdrowia i przede wszystkim...coś pysznego! ;)


Ten krem powstał z ciecierzycy która została mi po bezach. Chciałam zrobić z niej cos innego niż burgery czy potrawkę. To połączenie wyszło obłędnie i krem zniknął w oka mgnieniu ;) Mimo, że w szafce miałam Nutellę to jednak zamiast tam - ciągnęło mnie do lodówki po krem z ciecierzycy ;)



CZEKOLADOWY KREM Z CIECIERZYCY
przepis autorski // średni słoik kremu

~200g ugotowanej ciecierzycy (może być z puszki)
~50g syropu z agawy
~50g gorzkiej czekolady 60% Goplana
~1-2 łyżki kakao naturalnego
~60ml mleka roślinnego

Czekoladę roztapiany na parze. W misie blendera umieszczamy wszystkie składniki i miksujemy je na gładką masę. Przekładamy krem do słoika. Przechowujemy w lodówce do tygodnia czasu. Świetnie smakuje w naleśnikach, owsiance, na waflach ryżowych czy pieczywie (albo po prostu wyjadany ze słoika łyzeczką :P). Smacznego! :)



Przepis bierze udział w akcji:
Z czekoladową nutą

niedziela, 14 września 2014

czekoladowa niedziela #3 - kakaowy krem z awokado (vegan)


Krem ten znam od długiego czasu. Nie wiem dlaczego dopiero teraz pomyślałam o tym, żeby dodać na niego przepis... Pamiętam, że moje pierwsze zetknięcie z awokado nie było zbyt smaczne, no ale - spróbowałam surowy, jeszcze nie do końca dojrzały owoc, więc nic dobrego wydarzyć się nie mogło. Jednak dalej czytałam jak inni je wychwalają i zrobiłam drugie podejście - chyba właśnie w tym kremie. Wtedy definitywnie przeprosiłam się z awokado i gdy tylko gdzieś jest w przystępnej cenie od razu ląduje w koszyku :) Krem polecam wszystkim, którzy tak jak ja wcześniej zrazili się do awokado, nigdy go nie jedli i nie wiedzą jak zacząć swoją przygodę z tym owocem oraz do wszystkich, którzy chcą przemycić w smaczny sposób zdrowe tłuszcze do swojej diety. Na pewno wiecie, że awokado jest bardzo zdrowym (i notabene nie typowym) owocem więc nie będę się tu rozpisywać na ten temat :) Dodam jeszcze tylko, że krem idealnie pasuje do kanapek, owsianki/kaszy jaglanej na słodko, naleśników, placków, gofrów itp. itd.... :)




KREM KAKAOWY Z AWOKADO 
przepis autorski // 1 mały słoiczek (ok. 300g)


~duże dojrzałe awokado (po obraniu 210g)
~20g naturalnego kakao
~łyżka soku z cytryny
~1/4 szklanki fruktozy (lub 1/2 szklanki cukru)
~1/2 łyżeczki mielonej wanilii

Awokado obieramy i miksujemy na gładką masę bez grudek. Dodajemy pozostałe składniki i mieszamy za pomocą łyżki. Przekładamy do słoiczka. Przechowujemy w lodówce max. tydzień. Smacznego! :)


środa, 14 maja 2014

rabarbarowy curd. lubelski kociołek V


Najpierw był lemon curd (?)... Potem wiele wiele innych wariacji smakowych na temat tegoż, hm, kremu. Pierwotnej wersji nie próbowałam, ale po spróbowaniu tej którą przedstawiam dzisiaj, muszę jak najszybciej to zrobić :)



Gdy babcia powiedziała, że ucięła dla mnie trochę młodego rabarbaru nie spodziewałam dostać się go...1,5kg. W takim razie ostatnimi czasy rabarbarowo jest w domu.
Dzisiaj przedstawiam jeden z kilku przepisów w roli głównej z rabarbarem, zapraszam! :)


A w lubelskiej kuchni w ramach akcji "lubelski kociołek" razem ze mną pichciły:



RABARBAROWY CURD
inspiracja: cook & look // ok. 600g curd'u

~450g czerwonych, dojrzałych części rabarbaru (można użyć całych łodyg, ale wtedy kolor będzie mniej intensywny)
~45g cukru (do rabarbaru)
~100g cukru (do curd'u)
~5 żółtek
~szczypta soli
~skórka z 1/2 cytryny
~łyżeczka soku z cytryny

Rabarbar myjemy, obieramy, kroimy, wrzucamy do garnka i zasypujemy cukrem, odstawiamy na 30 minut. Po upływie tego czasu gotujemy aż się rozpadnie, studzimy i miksujemy na gładką masę. Żółtka ucieramy z cukrem i solą na puszystą masę. Umieszczamy utarte żółtka w garnku i gotujemy na małym ogniu cały czas mieszając. Gdy masa będzie ciepła dodajemy mus rabarbarowy, skórkę i sok z cytryny, gotujemy aż curd zgęstnieje. Studzimy, przekładamy do słoików i przechowujemy w zamkniętych słoikach w lodówce max. tydzień. Smacznego! :)



Przepis dodaję do akcji:
Rabarbalove

piątek, 2 maja 2014

masło słonecznikowe // homemade sunbutter


for english recipe scroll down
Pozostaniemy w klimacie maseł orzechowych i tym podobnych :) Dzisiaj proponuję masło z ziaren słonecznika. Jest przepyszne! Ma niezbyt ciekawy kolor, ale smak za to jest bardzo ciekawy :) Spróbujcie, polecam! :)



English version: (makes 1 jar)




MASŁO SŁONECZNIKOWE 
przepis autorski // 1 słoik (jak na zdjęciu)

~350g ziaren słonecznika
~sól, cukier - do smaku

Słonecznik podprażyć na patelni, ostudzić, przełożyć do misy miksera i miksować do momentu uzyskania gładkiej, lejącej masy. Doprawić do smaku, przełożyć do słoika. Smacznego! :)



P.S. Zapraszam do polubienia chili&sugar na FACEBOOK'U

wtorek, 29 kwietnia 2014

podrasuj swoje masło orzechowe! 4 nowe smaki!


Jestem na prawdę wielkim fanatykiem masła orzechowego. Kiedy pierwszy raz je spróbowałam przepadłam...I nie było odwrotu. Zawsze kupowałam masło orzechowe w sklepach, kiedyś zrobiłam je sama (przepis) i od tej pory kupuję je tylko gdy jestem w jednej z popularnych sieciówek z ubraniami, która ma też dział z żywnością (wiecie o jaką chodzi? :)). Masło orzechowe nie może się znudzić, co to to nie! Ewentualnie może się "przejeść" na tydzień-dwa, jeśli je się codziennie... :) Ale potem maślanoorzechowa miłość wraca ze zdwojoną siłą :) Masło orzechowe jest pyszne samo w sobie, można jeść je łyżeczką ze słoika i nic więcej nie trzeba jako dodatek. A gdyby tak wzbogacić masło o jakiś składnik? Smakowe masło orzechowe - taki pomysł zrodził się w mojej głowie jakiś czas temu i postanowiłam sprawdzić co z tego wyszło. I...znów po prostu przepadłam bez odwrotu :) Zresztą, sami spróbujcie!





MASŁO ORZECHOWE KAKAOWE

~200g masła orzechowego (przepis na domowe)
~1-2 łyżki kakao

Wymieszać wszystkie składniki  :) Smacznego!




MASŁO ORZECHOWE CYNAMONOWO-RODZYNKOWE 

~200g masła orzechowego
~20g rodzynek
~1-2 łyżeczki cynamonu (zależy od gustu)

Wymieszać wszystkie składniki :) Smacznego!




MASŁO ORZECHOWE Z KAWAŁKAMI CZEKOLADY

~200g masła orzechowego
~25g posiekanej gorzkiej czekolady (lub lepiej - groszków czekoladowych)

Wymieszać wszystkie składniki :) Smacznego!




MASŁO ORZECHOWE KOKOSOWE

~200g masła orzechowego
~3 łyżki wiórków kokosowych

Wiórki kokosowe podprażyć lekko na patelni. Wymieszać wszystkie składniki :) Smacznego!



poniedziałek, 18 listopada 2013

hummus, zrób go sam!


Tak jak obiecałam - pierwszy przepis z wykorzystaniem tahini. Spodziewaliście się, że będzie to hummus? A może ktoś z Was jeszcze o nim nie słyszał? Czas najwyższy to zmienić i ukręcić swój hummus ;) Jest to pasta kanapkowa (wegańska!) której głównym składnikiem jest ciecierzyca, a dodatkami tahini i różne różności ;) Za pierwszym razem, gdy spróbowałam hummus jakoś mi nie posmakował. Jednak doprawiłam go jeszcze bardziej i odstawiłam do lodówki, gdzie przypomniałam sobie o nim po około dwóch dniach. Spróbowałam raz jeszcze...PYCHA! Robiłam go już dwa razy, za każdym razem smakuje o niebo lepiej po odstaniu 1-2 dni w lodówce ;)


HUMMUS
przepis autorski // ok. 350g hummusu

~puszka ciecierzycy (skład: ciecierzyca, woda, sól) - ok. 250g po odsączeniu z zalewy
~3 łyżki oliwy z oliwek (jeśli macie w posiadaniu olej sezamowy jedną łyżkę oliwy możecie nim zastąpić)
~1/2 - 1 (mały) ząbek czosnku
~3 - 4 łyżki soku z cytryny
~60-70g tahini
~50-70ml wody (zimnej, przegotowanej)
~sól do smaku
~pieprz do smaku

Wszystkie składniki oprócz soku z cytryny, wody, soli i pieprzu zmiksować, powoli dodając wodę. Doprawić do smaku pominiętymi wcześniej składnikami. Przełożyć do słoika/innego naczynia. Przechowywać w lodówce,
max. 1 - 1 1/2 tygodnia. Smacznego!

niedziela, 17 listopada 2013

tahini (masło sezamowe)


Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam różne smarowidła z orzechów - masło orzechowe, domowa Nutella itp. (więcej smarowideł TUTAJ). Ostatnio spróbowałam masła z ziaren. A dokładnej z ziaren sezamu - masła sezamowego, czyli tahini. Jest tak pyszna i uzależniająca (przynajmniej dla mnie ;)), że niedawno musiałam zrobić ją po raz drugi ;) Zachęcam do spróbowania! Ważne, żeby użyć łuskanych ziaren sezamu, gdyż te niełuskane nadają gorzki posmak.
W kolejnym poście pierwszy przepis z wykorzystaniem tahini!


TAHINI (MASŁO SEZAMOWE)
przepis autorski // 1 średni słoik

~330g łuskanego sezamu
~łyżka oleju
~2 łyżki miodu o łagodnym smaku lub cukru
~1/2 łyżeczki soli morskiej

Sezam delikatnie (!!!) podprażyć, przełożyć do miksera/blendera i zmiksować na mąkę. Następnie dodać olej, miód lub cukier, sól i ponownie zmiksować. Miksować do momentu otrzymania masy jak na zdjęciach. Róbcie przerwy, aby nie przegrzać urządzenia. Smacznego!

poniedziałek, 8 lipca 2013

masło migdałowe



Wieeem, następny wpis miał być z przepisem na śniadanie, ale...gdy tylko zrobiłam to masło i je spróbowałam musiałam jak najszybciej się z Wami podzielić tym cudeńkiem <3 A to masło świetnie sprawdzi się jako dodatek do śniadania :) No ale w następnym wpisie na pewno możecie liczyć na coś typowo śniadaniowego :)
Co do masła migdałowego to w polskich sklepach jeszcze nigdy go nie widziałam. Byłam bardzo ciekawa smaku, i gdy masło orzechowe mi się skończyło, to zamiast robić je po raz drugi zdecydowałam się spróbować masła orzechowego z innych orzechów niż ziemne. Migdałowa wariacja jest pyszna! Polecam wszystkim wielbicielom (i nie tylko :)) masła orzechowego! :)
Zrobiłam je z małej porcji, tak 'na spróbowanie' , ale Wam radzę od razu podwoić składniki! :)
P.S. W weekend nabierałam całe mnóstwo jagód, a do tego jeszcze płatki róż - szykujcie się na masę przetworów! :)


MASŁO MIGDAŁOWE
przepis autorski // 3/4 małego słoiczka (na zdjęciu już trochę podjedzone :))

~150g migdałów
~3 łyżeczki cukru trzcinowego
~spora szczypta soli

Migdały podprażyć na patelni, następnie przełożyć do miksera / blendera / malaksera / czy czegokolwiek co miksuje ;) i miksować do momentu uzyskania gładkiej, tłustej i lekko lejącej masy. Dodać cukier, sól i jeszcze przez chwilę zmiksować. Przełożyć do słoiczka i po ostudzeniu zakręcić. Smacznego!



Uwagi:
-Podczas miksowania róbcie przerwy, aby nie przegrzać Waszej maszyny :)
-Masło można przechowywać długo, raczej nie prędko się psuje. Możecie trzymać je w lodówce, lub w zacienionym miejscu w kuchni. W lodówce twardnieje i trudno je potem rozsmarować, dlatego ja zawsze trzymam je w temp. pokojowej.
-Masło migdałowe trzeba miksować dłużej niż masło z orzechów ziemnych, ponieważ migdały mają mniej tłuszczu i wolniej go puszczają. Jednak nie traćcie cierpliwości, warto się 'pomęczyć' :) Z początku długo będzie to po prostu mąka migdałowa, ale potem zacznie się zlepiać i powstanie masło.

wtorek, 7 maja 2013

migdały i biała czekolada. a co z tego?


KREM Z MIGDAŁÓW I BIAŁEJ CZEKOLADY
przepis autorski // 3/4 małego słoiczka kremu

~50g migdałów
~70g białej czekolady, dobrej jakości
~3 łyżki mleka
~łyżeczka ekstraktu z wanilii (opcjonalnie)

Migdały zalać wrzącą wodą i pozostawić na ok. 15-20 minut. Po tym czasie zdjąć z nich skórki i zmielić drobno. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej / mikrofalówce. Do rozpuszczonej czekolady dodać dodać migdały, mleko i (opcjonalnie) wanilię. Wymieszać. Przełożyć do słoiczka, po ostudzeniu zakręcić słoiczek. Przechowywać w temp. pokojowej (ok. 4-5 dni) lub w lodówce (ok. 7-8 dni). Smacznego! :)

Pysznie komponuje się z czekoladowymi pancakes'ami! :)


sobota, 20 kwietnia 2013

DOMOWE MASŁO ORZECHOWE (Z ORZECHÓW ZIEMNYCH)


Była Nutella, to teraz czas na masło orzechowe ;)
Swoje pierwsze kupiłam i spróbowałam trochę ponad pół roku temu. Od razu pokochałam ten smak! Do tej pory jestem uzależniona od masła orzechowego :) Pasuje niemalże do wszystkiego; na kapkę, do owsianki, pancakes'ów, jako pyszna przekąska, a nawet do mięs ;) Kolejnym plusem domowego masła jest cena, ponieważ za sklepowe masło zapłacicie od 10 do 15zł (w zależności od firmy) za 350g słoiczek. Taka sama ilość domowego masła wyniesie Was nie więcej niż 6zł ;) Robi się je właściwie dziecinnie prosto, więc chyba już nie stoi na przeszkodzie, aby założyć domową fabrykę masła orzechowego? No...Jeszcze potrzebny w miarę dobry mikser, ale zawsze można pożyczyć od sąsiadki, a w zamian za przysługę dać jej trochę tego magicznego kremu... ;)
Dzisiaj przedstawiam przepis na tradycyjne masło orzechowe, czyli takie z orzeszków ziemnych. Są także masła migdałowe, z orzechów laskowych, włoskich... Na pewno każde z nich wypróbuje dzieląc się przy tym z Wami przepisem ;)


DOMOWE MASŁO Z ORZECHÓW ZIEMNYCH
przepis autorski // 350g słoiczek masła orzechowego

~360g orzechów ziemnych
~sól (do smaku)
~cukier/miód (do smaku)

Orzechy uprażyć na patelni, następnie przełożyć do miksera i miksować do momentu uzyskania gęstej, tłustej masy (oczywiście róbcie przerwy, tak aby nie przegrzać miksera ;)). Dodać cukier/miód i sól i ponownie zmiksować. Przełożyć do słoiczka (zakręcić dopiero po ostudzeniu). Tak, to już wszystko! Smacznego :)



Uwagi:
*Jeśli pierwszy raz robisz masło orzechowe - przez pierwsze kilka minut masa zamiast masła będzie przypominać mąkę, ale z czasem orzechy puszczą tłuszcz i powstanie krem ;)
*Masło przechowuj w zakręconym słoiczku w temp. pokojowej ok. 2 tygodni lub w lodówce ok. 4 tygodni (w lodówce lekko twardnieje)



sobota, 30 marca 2013

DOMOWA NUTELLA



DOMOWA NUTELLA
bazowałam na tym przepisie // z podanych proporcji wychodzi trochę ponad połowa średniego słoiczka po oryginalnej Nutelli

~50g orzechów laskowych
~15g (czubata łyżka) mleka w proszku
~60ml mleka UHT
~75g czekolady o zawartości kakao 45-60%

Orzechy podprażyć na patelni, uprażone zawinąć w ściereczkę i zdjąć z nich skórki. Jeśli będziecie mieć z tym problemy zalejcie je na ok. 10 min. gorącą wodą i wtedy zdejmijcie skórki. Orzechy przekładamy do miksera/blendera i mielimy na mąkę (mój mikser nie do końca sobie z nimi poradził, przez co w kremie są malutkie kawałeczki niezmielonych orzechów, ale mi to wcale nie przeszkadza, wręcz przeciwnie :)). Czekoladę łamiemy na kawałki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej/mikrofalówce, łączymy ją ze zmielonymi orzechami. Mleko w płynie łączymy w garnuszku z mlekiem w proszku i zagotowujemy, po czym natychmiast zdejmujemy z ognia. Masę mleczną studzimy i łączymy z masą czekoladowo-orzechową. Przekładamy całość do słoiczka, zakręcamy i wkładamy do lodówki. Naszą Nutellę przechowujemy w zakręconym słoiczku w lodówce do tygodnia czasu. Na początku masa jest płynna, jednak po spędzeniu trochę czasu w lodówce twardnieje. Smacznego! :)