Pokazywanie postów oznaczonych etykietą len mielony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą len mielony. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 sierpnia 2015

"pulpeciki" z tofu wędzonego


Ostatnio postanowiłam trochę pokombinować z tofu. W wyniku tych eksperymentów powstały te pulpeciki. Mięsnych nigdy nie jadłam, ale te - wegańskie bardzo mi smakowały :) Robi się je łatwo, szybko i przyjemnie :D A jeszcze szybciej i przyjemniej zjada. Zrobiłam je z tofu wędzonego Polsoi, ale możecie użyć każdego innego rodzaju który jest przedstawiony na stronie producenta ;)




PULPECIKI Z TOFU
przepis autorski // 2 porcje (7 pulpecików)

~kostka (250g) tofu wędzonego BIO Polsoja
~łyżka mielonego lnu
~2-3 łyżki mąki jaglanej (lub innej bezglutenowej)
~sól, pieprz, inne ulubione przyprawy do smaku
~ząbek czosnku
~2 łyżki posiekanego koperku
~warzywna kostka bulionowa z dobrym składem

Tofu najpierw rozgniatamy widelcem, następnie blendujemy na gładką masę. Dodajemy wszystkie pozostałe składniki (czosnek przeciskamy przez praskę) i mieszamy dokładnie. Z masy formujemy kulki. W garnku zagotowujemy wodę, rozpuszczamy kostkę bulionową i następnie wrzucamy pulpeciki, a potem delikatnie mieszamy, aby nie przywarły do dna. Zmniejszamy ogień i gotujemy je ok. 2-3 minuty od momentu wypłynięcia na powierzchnię. Podajemy z dowolnymi dodatkami np. gotowanymi warzywami, kaszą, ziemniakami, sosem itp... Smacznego! :)


Przepis dodaję do akcji:
Wegetariański obiad V

wtorek, 7 kwietnia 2015

wegański pasztet z soczewicy


Na Wielkanocnych stołach bardzo często pojawiają się pasztety. Tradycyjnie są to pasztety mięsne...Jednak wegetarianie i weganie nie muszą siedzieć sztywno i wpatrywać się w pusty talerz! Wystarczy przygotować pasztet roślinny - prosty i przepyszny. W tym toku na Wielkanoc przygotowałam dwa rodzaje wegańskich pasztetów - to jeden z nich, na drugi także podam Wam wkrótce przepis. Pasztet wygląda bardzo fajnie ze względu na jego intensywny kolor, na pewno nie umknie nikomu i pojawią się pytania "co to takiego?". Wtedy trzeba zachęcić do spróbowania! Wypróbowałam oba pasztety na "mięsożercach" i nie kręcili nosem, wręcz przeciwnie - bardzo im smakowały :) Pasztet nie tylko nadaje się na Wielkanoc, możecie upiec go każdego dnia i zajadać na kanapkach, jako dodatek do surówki, na obiad z ulubionym sosem itp. :) Polecam!
Zobacz także - wegański pasztet z soczewicy z pieczarkami *klik*





WEGAŃSKI PASZTET Z SOCZEWICY Z MARCHEWKĄ I ZIARNAMI SŁONECZNIKA
przepis autorski // keksówka o dł. 20-25cm

~200g żółtej (lub czerwonej) soczewicy, suchej
~200g marchewki
~300ml wody
~duży ząbek czosnku
~2 płaskie łyżki mąki ryżowej (30g)
~łyżka mielonego siemienia lnianego (10g)
~40g ziaren słonecznika - mieszanka "Piekło-Niebo" Ziarenkowo
~przyprawy: pieprz czarny/ziołowy/cytrynowy, majeranek, kminek, kumin, kurkuma, papryka słodka/ostra, sól do smaku

Soczewicę moczymy w wodzie ok. 30-45 minut, następnie gotujemy w 300ml wody razem z obraną i pokrojoną w kostkę marchewką. Do ugotowanych warzyw wyciskamy czosnek i blendujemy wszystko na gładką masę. Dodajemy ziarna, mąkę, mielony len oraz przyprawy do smaku i mieszamy wszystko. Przekładamy masę do keksówki i pieczemy ok. 50-60 minut w 180*C. Studzimy w formie. Smacznego! :)



Przepis dodaję do akcji
Bezglutenowa Wielkanoc Wegetariańska Wielkanoc 2015 Wielkanocne Smaki - edycja V

sobota, 25 października 2014

wegański pasztet z soczewicy z pieczarkami


To mój pierwszy własny pasztet :) I od razu wegański... Jeszcze za czasów gdy jadłam mięso nigdy nie próbowałam pasztetu. Jakoś nie żałuję :) Do spróbowania pasztetu roślinnego ciągnęło mnie od dawna i po zjedzeniu kupnego pasztetu sojowego pewnej znanej firmy (nie będę tu robić antyreklamy :)) nieco się zraziłam... Postanowiłam jednak zrobić swój własny, bo wiadomo, że to co domowe = najlepsze! :) Ten domowy posmakował mi bardzo! Wyrazisty w smaku...pycha. Nie jest smarowny jak te sklepowe, ponieważ się go piecze, więc jeśli szukacie past kanapkowych polecam np. hummus :) I ten pasztet oczywiście też polecam! Już mam pomysł na kolejny...
P.S. Wierzcie lub nie, ale bardzo trudno sfotografować pasztet :D Bo zbyt fotogeniczny to on nie jest, ale nadrabia smakiem! :)



(WEGAŃSKI) PASZTET SOCZEWICOWY Z PIECZARKAMI
przepis autorski // keksówka o dł. 20cm

~200g pieczarek
~350g (suchej) soczewicy, dowolny rodzaj + woda i sól do gotowania
~duża cebula
~duży ząbek czosnku + łyżka oliwy z oliwek
~3 łyżki oleju rzepakowego
~25g mielonego siemienia lnianego
~2 łyżki sosu sojowego
~przyprawy (nie podaję ilości, trzeba spróbować i doprawić pod własny gust :)) :
  wędzona lub słodka papryka, ostra papryka, czosnek granulowany, pieprz ziołowy, kumin, majeranek, imbir, kardamon

Soczewicę gotujemy w 3 1/2 - 4 szklankach lekko osolonej wody. Czosnek drobno siekamy i podsmażamy na oliwie do momentu zezłocenia. Cebulę kroimy w kostkę i wrzucamy na patelnię z czosnkiem, pieczarki ścieramy na duzych oczkach tarki i dodajemy do czosnku i cebuli, smażymy całość do momentu, aż z pieczarek wyparuje woda. Zawartość patelni mieszamy z ugotowaną i przestudzoną soczewicą. Dodajemy przyprawy, olej, mielony len, sos sojowy, mieszamy i miksujemy na gładką masę. Keksówkę wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy do niej masę na pasztet. Wkładamy całość do piekarnika rozgrzanego do 180*C i pieczemy ok. 50-60 minut. Kroimy dopiero po całkowitym ostudzeniu. Pasztet przechowujemy w lodówce. Smacznego! :)


Przepis dodaję do akcji:
Rozgrzewające (wege) dania EDYCJA II   Imieniny u cioci

sobota, 10 maja 2014

spaghetti bolognese z wegańskimi pulpecikami z soi


Nie wiedziałam do czego użyć okary pozostałej po produkcji domowego tofu...Trochę się pogłowiłam, aż w końcu wpadłam na pomysł takich sojowych pulpecików :) Od razu też pomyślałam, że fajnie sprawdziły by się w spaghetti z sosem (a'la) bolognese. I to był strzał w dziesiątkę, bo to danie było baaardzo smaczne! Więc jeśli zdecydujecie się na domowe tofu, od razu też będziecie wiedzieć co zrobić z pozostałą soją. I spaghetti jak z "Zakochanego Kundla" gotowe! :)
P.S. Polecam zrobić pulpety z większej ilości składników i użyć je np. następnego dnia czy nawet zamrozić :)



SPAGHETTI BOLOGNESE Z WEGAŃSKIMI SOJOWYMI PULPETAMI
przepis autorski // 1 porcja

~90g sojowej okary (soi pozostałej z produkcji domowego tofu. Jeśli nie masz "okary" możesz użyć takiej samej ilości wcześniej namoczonej, zmiksowanej soi)
~3/4 szklanki wody
~czubata łyżka mielonego lnu + 2 łyżki wody - wymieszać
~ulubione przyprawy do smaku

Soję ugotować w 3/4 szklanki wody. Gdy wchłonie płyn dodać rozmieszany len i doprawić do smaku. Z masy lepić kulki (jeśli masa będzie zbyt luźna dodać mąki, jeśli zbyt sucha - wody) i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 20-30 minut (jeśli możliwe - z termoobiegiem) w 200*C. Lekko ostudzić.


~80g makaronu spaghetti
~70g passaty pomidorowej
~40-50g papryki czerwonej
~średnia marchewka, ok. 60g
~garstka świeżej bazylii
~ząbek czosnku + inne ulubione przyprawy

Marchewkę zetrzeć na tarce, paprykę drobno posiekać, czosnek przecisnąć przez praskę. Warzywa poddusić w garnku z niewielkim dodatkiem wody. Gdy będą już miękkie dodać passatę pomidorową i doprawić do smaku. Bazylię drobno posiekać i również dodać do sosu. Makaron ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Makaron wymieszać z sosem. Kilka sojowych pulpetów pokroić na ćwiartki i dodać do makaronu. Przełożyć danie na talerz. Na wierzchu ułożyć pozostałe pulpeciki i udekorować bazylią. Smacznego! :)