Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 września 2015

najzdrowsza i najlepsza domowa wegańska czekolada


Czy czekolada może być zdrowa? Czy można zrobić ją samemu w domu? Tak i tak! :) Czekolada (w rozsądnych ilosciach ;)) jest bardzo zdrowa - jeśli mówimy o tej gorzkiej, z zawartością masy kakaowej powyzej 70% i z dobrym składem, gdzie na pierwszym miejscu nie będzie cukier. Takie czekolady są albo drogie, albo nie trafiają w gusta większosci ludzi...Wiadomo, że najlepsza jest ta słodziutka, mleczna czekolada... ;) Ale czekoladę można zrobić też samemu we własnej kuchni i to jedynie z 3 składników! To pierwsza zaleta. Druga - jest bardzo zdrowa! Trzecia - smakuje nawet wielbicielom mlecznej czekolady...przetestowałam na Tacie...ciagle prosi żeby zrobiła nową porcje! ;)




DOMOWA WEGAŃSKA CZEKOLADA
przepis autorski // ok. 170g czekolady

~85g oleju kokosowego biolada.pl
~40g naturalnego kakao
~50g ksylitolu zmielonego na puder lub cukru pudru

Odmierzamy odpowiednią ilość oleju kokosowego i pozostawiamy go w temperaturze pokojowej do momentu rozpuszczenia (można go rozpuścić w garnuszku, ale pod wpływem temp. straci nieco właściwości odżywczych). Jeśli Wasz olej ma płynną konsystencję mozecie pominąć ten etap. Następnie płynny już olej mieszamy dokładnie z pozostałymi składnikami. Przelewamy powstałą masę do foremki i wkładamy do lodówki na ok. 2-3h do zastygnięcia. Przechowujemy w lodówce. Smacznego! :)



Miło mi ogłosić, że mogłam wziąć w jesiennym wydaniu 
magazynu Lubelskiej Blogosfery Kulinarnej - AROMAT.
W magazynie znajdziecie mój przepis na powyższą czekoladę oraz artykuł o oleju kokosowym. 
Zapraszam do przejrzenia magazynu! :) 
KLIK TUTAJ lub na zdjęcie poniżej...

środa, 2 września 2015

wegańskie lody kokosowo-czekoladowe z koniakiem


Ostatnio na blogu było sporo przepisów obiadowych, więc teraz coś słodkiego :) Upały już ponoć mają odpuścić, ale to nie znaczy, że mamy sobie odpuścić jedzenie lodów! O nie, jeśli o mnie chodzi - lody zawsze i wszędzie, uwieeeelbiam! Ostatnio robię masę domowych lodów i odkrywam tajniki dzięki którym wychodzą lepsze. Jedną z nich jest np. dodatek alkoholu. Nie pomijajcie go w tym przepisie. Dzięki niemu lody są kremowe i mają ciekawy posmak ;) Koniak dobrze podkreśla smak kakao! Nieskromnie powiem, że to jedne z najlepszych lodów, jakie robiłam! I to wegańskie :)




LODY KOKOSOWO-CZEKOLADOWE Z KONIAKIEM
przepis autorski // ok. 500ml lodów, (3-4 porcje)

~400ml puszka pełnotłustego (min.22%) mleka kokosowego (pozostawiona na 1-2 w lodówce)
~30g kakao naturalnego
~4 łyzki cukru pudru
~50 ml koniaku

Z mleka kokosowego oddzielamy gęstą, białą część (śmietankę kokosową) uwaznie, tak aby nie wymieszała się z wodą na dnie puszki. Wodę odlewamy do oddzielnej szklanki. Śmietankę ubijamy mikserem ok. 5 minut, następnie ciągle ubijając dodajemy cukier puder, wyłaczamy mikser, dodajemy kakao i mieszamy łyżką. Wlewamy koniak i wodę kokosową, mieszamy ponownie. Wkładamy masę do lodówki na ok. 10-15 minut. Włączamy maszynę do lodów i przekładamy do niej masę, postępujemy wg. zaleceń producenta. Podajemy od razu lub schładzamy jeszcze 10 minut w zamrażarce. Przechowujemy lody w zamkniętym pojemniku, w zamrażarce. Przed spożyciem wyjmujemy je na ok. 15 minut aby zmiękły. Smacznego! :)
Jeśli nie masz maszynki do lodów - również postępuj zgodnie z przepisem, a następnie przelej masę do pojemnika i wstaw do zamrażarki. Miksuj masę co ok. 30-60 minut aż do uzyskania gładkiej konsystencji (czynność trzeba powtórzyć około 3-4 razy).



Przepis dodaję do akcji:
Coco Dreams 

niedziela, 21 czerwca 2015

czekoladowa niedziela #13 - tort kakaowo-chałwowy


Nie chcecie wiedzieć jak długo ten przepis czekał na publikacje...A mam jeszcze sporo takich "perełek", które nie wiem kiedy pojawią się na blogu, bo sezon letni zobowiązuje do niezliczonej ilości ciast z owocami :) Ale żeby monotematycznie nie było - dzisiaj tort. Zrobiłam go dla Taty na jego 40-te urodziny. Okrągła liczba...Chciałam, żeby to było coś wyjątkowego, a nie zwykły biszkopt ze śmietaną :) Podrasowałam ten pomysł i do biszkoptu dodałam kakao, a do masy chałwę. U nas w rodzinie każdy lubi chałwę więc ze zjedzeniem tortu nie było problemu - zniknął bardzo szybko...Usprawiedliwiamy się tym, że był upieczony w małej tortownicy ;) Tak wiec rekomendację konsumentów tort zyskał i teraz zachęcam Was do wypróbowania przepisu, może akurat zbliża się jakaś uroczystość rodzinna? A nawet jeśli nie...to każda okazja jest dobra, żeby upiec tort! :)








TORT KAKAOWO-CHAŁWOWY
przepis autorski // tortownica 18cm (na większą należy podwoić składniki)

~4 jajka
~1/3 szklanki mąki pszennej
~2 łyżki naturalnego kakao
~czubata łyżka mąki ziemniaczanej
~1/2 szklanki drobnego cukru
~1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania, gdy piana będzie już coraz sztywniejsza dodajemy stopniowo cukier i na koniec żółtka - po których dodaniu miksujemy dosłownie 3-4 sekundy. Następnie przesiewamy mąki, kakao oraz proszek i delikatnie za pomocą drewnianej szpatułki mieszamy całość. Przekładamy masę do tortownicy o śr. 18cm (dno wyłożone papierem, a boki posmarowane tłuszczem i posypane mąką) i pieczemy biszkopt 10 minut w 150*C, następnie zwiększamy temp. do 180*C i pieczemy jeszcze ok. 15-20 minut (do "suchego patyczka"). Studzimy, przygotowujemy masę:


~200ml schłodzonej śmietanki 30% lub 36% (przy użyciu 30% dodajcie na początku ubijania "śmietan-fix")
~3 łyżki cukru pudru (lub do smaku)
~150g chałwy waniliowej (lub inny ulubiony smak chałwy - kakaowa, bakaliowa...) + 50g do dekoracji

Chałwę bardzo drobno kruszymy. Śmietankę ubijamy na sztywno, pod koniec dodając cukier puder i chałwę. Biszkopt przekrajamy wszerz na pół i wykładamy większą część masy, rozsmarowujemy równo, przykrywamy drugą połową biszkoptu i wykańczamy tort pozostałą masą, a następnie posypujemy pozostałą chałwą. Schładzamy przez ok. 3-4h przed podaniem. Przechowujemy w lodówce do 3 dni. Smacznego! :)

niedziela, 24 maja 2015

czekoladowa niedziela #12 - czekoladowy krem z...ciecierzycy! (wegański)


Od niedawna ciecierzyca jak i inne warzywa strączkowe stały się bardo popularne. W mojej kuchni co prawda królują od kiedy zostałam wegetarianką, ale bardzo cieszę się, że docenia je coraz więcej osób! Są zdrowe, smaczne i można z nich wyczarować na prawdę...wszystko. Nie ma też co ograniczać się jedynie do potraw wytrawnych, bo nie zaprzeczajmy ale wszelkie fasole raczej kojarzą się nam z obiadem, a nie deserem. A okazuje się, że warzywa strączkowe na słodko smakują cudownie! Ciasto z fasoli, bezy z wody po ciecierzycy, krem a'la Nutella z ciecierzycy...


Gdyby kiedyś ktoś opowiadał mi o cieście z fasoli, czy czekoladowym kremie z ciecierzycy pomyślałabym, że jest po prostu dziwny, a te potrawy muszą być niesamowicie ohydne. Wtedy zaczęłam sama eksperymentować, a w końcu skusiłam się na spróbowanie strączków w słodkiej wersji. Okazuje się, że pod wpływem dodatków tracą swój swoisty smak i stają się świetną bazą do wypieków czy kremów - można dzięki tej właściwości stworzyć wiele słodkich, dietetycznych i zdrowych wyrobów. Nie podchodzicie więc sceptycznie do słodyczy z fasoli - jej smaku za nic tam nie znajdziecie ;) Za to znajdziecie tam dużo zdrowia i przede wszystkim...coś pysznego! ;)


Ten krem powstał z ciecierzycy która została mi po bezach. Chciałam zrobić z niej cos innego niż burgery czy potrawkę. To połączenie wyszło obłędnie i krem zniknął w oka mgnieniu ;) Mimo, że w szafce miałam Nutellę to jednak zamiast tam - ciągnęło mnie do lodówki po krem z ciecierzycy ;)



CZEKOLADOWY KREM Z CIECIERZYCY
przepis autorski // średni słoik kremu

~200g ugotowanej ciecierzycy (może być z puszki)
~50g syropu z agawy
~50g gorzkiej czekolady 60% Goplana
~1-2 łyżki kakao naturalnego
~60ml mleka roślinnego

Czekoladę roztapiany na parze. W misie blendera umieszczamy wszystkie składniki i miksujemy je na gładką masę. Przekładamy krem do słoika. Przechowujemy w lodówce do tygodnia czasu. Świetnie smakuje w naleśnikach, owsiance, na waflach ryżowych czy pieczywie (albo po prostu wyjadany ze słoika łyzeczką :P). Smacznego! :)



Przepis bierze udział w akcji:
Z czekoladową nutą

niedziela, 1 lutego 2015

czekoladowa niedziela #10 - sernik marmurkowy na spodzie brownie


Jakiś czas temu stałam się szczęśliwą posiadaczką książki "Moje Wypieki i Desery na Każdą Okazję". Wszystkie przepisy są bardzo zachęcające i nie mogłam się zdecydować co upiec...Dlatego poprosiłam Mamę, żeby to ona wybrała przepis :) Jej wybór padł na ten sernik i nikt tego wyboru nie żałował!



Sernik jest kremowy i zbity. A to w dużej mierze dzięki pieczeniu go w kąpieli wodnej. Szczerze mówiąc chciałam pominąć ten etap i upiec go "normalnie", ale w ostateczności zdecydowałam się spróbować, żeby zobaczyć czy ten sposób rzeczywiście coś zmienia... Teraz będę chyba piekła tak każdy sernik! :)


Polecam wszystkim ten wypiek. O jego strukturze już pisałam. Smak jest równie wspaniały! W dodatku marmurkowe wzorki dodają mu uroku :) Najlepiej smakuje gdy postoi trochę czasu w lodówce :)




SERNIK MARMURKOWY Z CZEKOLADĄ NA SPODZIE BROWNIE
lekko zmodyfikowany przepis z książki Moje Wypieki i Desery na Każdą Okazję // tortownica 22-26cm

wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej
~50g mąki pszennej
~50g masła
~1/3 szklanki cukru
~1 duże jajko
~40g gorzkiej czekolady (uzyłam 70% kakao)
~łyżeczka ekstraktu z wanilii (opcjonalnie, nie zastępujcie aromatem)

W garnuszku topimy masło i czekoladę cały czas mieszając, do momentu aż składniki się połączą i powstanie gładki "sos". Lekko studzimy. Jajko ubijamy z cukrem na puszystą, jasną pianę. Stopniowo, ciągle ubijając dodajemy "sos czekoladowy" (może być ciepły), miksując do połączenia składników. Przesiewamy mąkę i miksujemy. Spód tortownicy 22-26cm wykładamy papierem do pieczenia, boki smarujemy tłuszczem i obsypujemy mąką. Wylewamy do tortownicy ciasto czekoladowe i pieczemy 12-15min w 170*C. W trakcie pieczenia spodu przygotowujemy masę serową.
Po wyjęciu formy z piekarnika owijamy ją dwukrotnie folią aluminiową.

wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej
~1kg zmielonego trzykrotnie twarogu
~3 duże jajka
~100g gorzkiej czekolady, roztopionej i przestudzonej (użyłam 70% kakao)
~szklanka cukru
~łyżka proszku budyniowego śmietankowego lub waniliowego
~łyżeczka ekstraktu z wanilii (opcjonalnie, nie zastępujcie aromatem)

Wszystkie składniki oprócz czekolady zmiksować lub utrzeć ręcznie - tylko do połączenia się składników, aby nie napowietrzać masy serowej. Z powstałej masy odlać szklankę i zmiksować ją z czekoladą. Na upieczony spód (nie trzeba go studzić, można wylać masę na spód dopiero co wyjęty z piekarnika) wylewamy "białą" masę serową. Łyżką wykładamy na nią masę serową czekoladową w postaci kleksów. Płaską szpatułką mieszamy obie masy razy kilka razy, do powstania marmurkowego wzoru (nie mieszajcie zbyt wiele razy, bo wyjdzie Wam czekoladowy sernik :)). Tortownicę z sernikiem włożyć do większej formy lub naczynia żaroodpornego, które należy napełnić wrzącą wodą do połowy wysokości formy z sernikiem. Całość wkładamy ponownie do piekarnika i pieczemy 60 minut w 150*C. Po tym czasie wierzch smarujemy polewą śmietankową:

~1/2 szklanki śmietany 18%
~3 łyżki cukru pudru
~kakao do posypania (po upieczeniu)

Śmietanę utrzeć z cukrem pudrem i rozsmarować na wierzchu masy serowej. Piec jeszcze przez 10 minut. Wystudzić w lekko uchylonym piekarniku. Dzięki parze wodnej ciasto piecze się równomiernie w każdym miejscu, nawet na środku, nie pęka po wyjęciu i zachowuje kremową konsystencję. Najważniejsze to jednak pamiętać, aby tortownica była bardzo dobrze zabezpieczona przed dostaniem się wody do środka! Oraz...żeby się nie poparzyć. Cała ta konstrukcja jest bardzo ciężka, więc poproście kogoś silnego o pomoc :) Po ostudzeniu posypujemy sernik kakao. Przed podaniem sernik wkładamy na min. 4h do lodówki. Smacznego!


sobota, 20 grudnia 2014

piernik na już! szybki i pyszny



Olaboga! Zaraz Święta, a Ty właśnie uświadamiasz sobie, że w amoku nie nastawiłaś ciasta na piernik staropolski...I co teraz, Święta bez piernika? No jak to tak...Już już, spokojnie - przychodzę z wybawieniem :) Upiecz TEN piernik. Całość zajmie Ci max. godzinę, a Święta będą uratowane - piernika nie zabraknie :) Jest przepyszny, mocno aromatyczny i znika bardzo szybko, tak więc albo gdzieś go schowaj, albo upiecz w dzień Wigilii :) Najlepiej również smakuje pierwszego dnia, aczkolwiek drugiego też jest pyszny, nie wiem jak trzeciego, bo żaden kawałek trzech dni nie przetrwał :) To chyba o czymś świadczy, nie? :)




SZYBKI PIERNIK
przepis autorski // keksówka o dł. 20cm

~2 jajka
~3/4 szklanki jogurtu naturalnego
~100g miodu
~1/2 szklanki cukru trzcinowego
~4 łyżki oleju/roztopionego masła
~130g mąki pszennej
~120g mąki pszennej razowej/żytnej
~łyżka kakao
~15g domowej przyprawy do piernika (lub 25g-30g sklepowej)
~łyżeczka proszku do pieczenia
~3/4 płaskiej łyżeczki sody oczyszczonej
~10 łyżek mleka

Jajka ubijamy z cukrem i miodem na jasną, puszystą masę. Mąki mieszamy z kakao, przyprawą do piernika, proszkiem do pieczenia i sodą. Ciągle miksując na najniższych obrotach miksera przesiewamy partiami do masy jajecznej mąkę na zmianę wlewając jogurt. Masa będzie gęsta więc na koniec dodajemy olej i powoli dolewamy mleko, może się okazać, że będzie potrzebne mniej lub więcej, ale nie powinno się zbyt mocno rozrzedzić masy! Przekładamy ciasto do keksówki i pieczemy ok. 40 minut w 180*C. Wyłączamy piernik, lekko uchylamy drzwiczki i pozostawiamy w nim piernik do ostudzenia. Można udekorować piernik dowolnie - polewą czekoladową, lukrem, cukrem pudrem... Smacznego! :)



Przepis dodaję do akcji:
Korzenne przysmaki  Piernik świąteczny, piernik staropolski na święta  Wigilia 2014

niedziela, 7 grudnia 2014

czekoladowa niedziela #8 - czekoladowe "trufle" daktylowe (wegańskie)


Trufle chyba wszystkim kojarzą się z pysznym, głęboko czekoladowym smakołykiem (hej, nie mówimy o grzybach, jak coś...). Smakołyk ten raczej do najzdrowszych nie należy... Jednak łatwo zrobić bardzo zdrowe trufle we własnej kuchni! I to bez użycia czekolady. Wystarczy pięć składników i mamy zdrowe, pyszne, niskokaloryczne i wegańskie trufle. Te niepozorne kuleczki kryją w sobie również i zdrowe tłuszcze - a to dzięki dodatkowi awokado. Nie jest ono jednak wyczuwalne w smaku, więc jeśli za nim nie przepadacie - nie martwcie się :) Wyglądają bardzo elegancko, więc myślę, że mogą świetnie sprawdzić się jako prezent - a Święta coraz bliżej! :)
Trufle przygotowałam z karobu i daktyli Fresano. Te produkty możecie kupić tutaj - daktyle ; karob (klik).




CZEKOLADOWO-DAKTYLOWE TRUFLE (VEGAN)
przepis autorski // ok. 15 trufli

~200g daktyli
~1/2 średniego, dojrzałego awokado (75g)
~30g kakao
~20g karobu
~100g ksylitolu (można użyć cukru w takiej samej ilości)
~do obtoczenia - mielone orzechy, wiórki kokosowe, płatki owsiane, amarantus ekspandowany


Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na ok. godzinę. Awokado obieramy i wrzucamy do miksera. Dodajemy daktyle (nie wylewajcie całej wody w której się moczyły) i miksujemy całość na gładką masę. Następnie dodajemy ksylitol/cukier, kakao, karob i mieszamy. Masa będzie bardzo gęsta więc można dodać 2-3 łyżki wody w której wcześniej moczyły się daktyle, konsystencja powinna pozwolić na swobodne ulepienie kulek. Z masy nabieramy kawałki o wadze ok. 20-25g każdy i lekko wilgotnymi dłońmi formujemy kulki. Obtaczamy je np. w mielonych orzechach, wiórkach kokosowych, płatkach owsianych, amarantusie ekspandowanym lub innym wybranym dodatku. Wkładamy do lodówki na min. 2h, po tym czasie można już jeśc. Przechowujemy trufle w lodówce, max. tydzień. Smacznego! :)


niedziela, 16 listopada 2014

czekoladowa niedziela #7 - sernik dyniowy na kakaowym biszkopcie



Wiem, wiem...zaniedbałam ostatnio akcję "Czekoladowa niedziela", ale jakoś wzięłam się za pieczenie z bardziej sezonowymi produktami - jabłkami, dynią etc. Czekoladowy deficyt uzupełniam w mroźne wieczory ;) Ostatnio naszła mnie ochota na dyniowy sernik. Widziałam go już na wielu blogach i za każdym razem zachwycał mnie kolorem! W końcu mam swój! :) Już Wam pisałam, że dynia i czekolada to świetne połączenie, tak więc sernik wylądował na biszkoptowym spodzie z dodatkiem kakao. Pyszny, sycący, zbity i wilgotny - ja takie lubię najbardziej, a Wy?




SERNIK DYNIOWY NA KAKAOWYM BISZKOPCIE
przepis autorski // tortownica 22-24cm (lepiej użyć większej)

~2 jajka
~2 łyżki mąki pszennej
~2 łyżki cukru
~łyżka kakao

Spód tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, boki dokładnie natłuszczamy. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy żółtka, cukier, przesiewamy mąkę i kakao i dokładnie, ale delikatnie mieszamy. Przelewamy ciasto do tortownicy i wyrównujemy wierzch. Pieczemy 10 minut w 180*C. W tym czasie przygotowujemy masę serową:


składniki w temperaturze pokojowej
~800g 3-krotnie zmielonego twarogu
~400g puree z dyni, gęstego i suchego – najlepsze będzie z dyni hokkaido
~1 - 1 1/2 szklanki cukru (w zależności od tego jak słodkie serniki lubicie)
~5 jajek
~25g waniliowego proszku budyniowego (lub taka sama ilość mąki ziemniaczanej + łyżeczka wanilii)


Do miski wbijamy jajka, dodajemy puree i miksujemy do połączenia. Następnie dodajemy pozostałe składniki i ponownie miksujemy lub mieszamy łyżką (nie za długo, aby nie napowietrzyć za bardzo masy, wtedy sernik może opaść). Masę serową wylewamy na upieczony biszkopt i ponownie wstawiamy tortownicę do piekarnika. Zmniejszamy temperaturę do 150*C i pieczemy sernik przez 20 minut, następnie zwiększamy temp. do 180*C i pieczemy jeszcze 35 minut. Następnie wyłączamy piekarnik i pozostawiamy w nim sernik do całkowitego wystudzenia (najlepiej upiec  go wieczorem i zostawić w piekarniku na noc). Smacznego! :)