Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 czerwca 2015

czekoladowa niedziela #13 - tort kakaowo-chałwowy


Nie chcecie wiedzieć jak długo ten przepis czekał na publikacje...A mam jeszcze sporo takich "perełek", które nie wiem kiedy pojawią się na blogu, bo sezon letni zobowiązuje do niezliczonej ilości ciast z owocami :) Ale żeby monotematycznie nie było - dzisiaj tort. Zrobiłam go dla Taty na jego 40-te urodziny. Okrągła liczba...Chciałam, żeby to było coś wyjątkowego, a nie zwykły biszkopt ze śmietaną :) Podrasowałam ten pomysł i do biszkoptu dodałam kakao, a do masy chałwę. U nas w rodzinie każdy lubi chałwę więc ze zjedzeniem tortu nie było problemu - zniknął bardzo szybko...Usprawiedliwiamy się tym, że był upieczony w małej tortownicy ;) Tak wiec rekomendację konsumentów tort zyskał i teraz zachęcam Was do wypróbowania przepisu, może akurat zbliża się jakaś uroczystość rodzinna? A nawet jeśli nie...to każda okazja jest dobra, żeby upiec tort! :)








TORT KAKAOWO-CHAŁWOWY
przepis autorski // tortownica 18cm (na większą należy podwoić składniki)

~4 jajka
~1/3 szklanki mąki pszennej
~2 łyżki naturalnego kakao
~czubata łyżka mąki ziemniaczanej
~1/2 szklanki drobnego cukru
~1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania, gdy piana będzie już coraz sztywniejsza dodajemy stopniowo cukier i na koniec żółtka - po których dodaniu miksujemy dosłownie 3-4 sekundy. Następnie przesiewamy mąki, kakao oraz proszek i delikatnie za pomocą drewnianej szpatułki mieszamy całość. Przekładamy masę do tortownicy o śr. 18cm (dno wyłożone papierem, a boki posmarowane tłuszczem i posypane mąką) i pieczemy biszkopt 10 minut w 150*C, następnie zwiększamy temp. do 180*C i pieczemy jeszcze ok. 15-20 minut (do "suchego patyczka"). Studzimy, przygotowujemy masę:


~200ml schłodzonej śmietanki 30% lub 36% (przy użyciu 30% dodajcie na początku ubijania "śmietan-fix")
~3 łyżki cukru pudru (lub do smaku)
~150g chałwy waniliowej (lub inny ulubiony smak chałwy - kakaowa, bakaliowa...) + 50g do dekoracji

Chałwę bardzo drobno kruszymy. Śmietankę ubijamy na sztywno, pod koniec dodając cukier puder i chałwę. Biszkopt przekrajamy wszerz na pół i wykładamy większą część masy, rozsmarowujemy równo, przykrywamy drugą połową biszkoptu i wykańczamy tort pozostałą masą, a następnie posypujemy pozostałą chałwą. Schładzamy przez ok. 3-4h przed podaniem. Przechowujemy w lodówce do 3 dni. Smacznego! :)

poniedziałek, 27 października 2014

ciasto "śliwkowo-kawowa furora"


Nazwę do ciasta jak i samo ciasto wymyśliłam sama...Dlaczego taka nazwa? Zostałam poproszona o zrobienie ciast na pewne wydarzenie i to było jednym z nich. Szczerze mówiąc planowałam je zupełnie inaczej, ale z powodu braku składników musiałam szybko improwizować. Mogłoby się wydawać, że improwizacja w przypadku ciasta na ważne wydarzenie to nienajlepszy pomysł...W pewnym sensie jest w tym trochę racji, z drugiej strony "kto nie ryzykuje, nie pije szampana" :) W przypadku tego ciasta improwizacja wcale nie zaszkodziła, a wręcz przeciwnie, bo "Śliwkowo-kawowa furora" zrobiła tytułową furorę i była najbardziej rozchwytywanym ciastem. Zostałam nawet poproszona przez jedną osobę o natychmiastowe podanie jej przepisu i pisałam go na znalezionej pod stołem starej kartce :)


Ciasto jest proste w wykonaniu, wygląda bardzo elegancko i myślę, że nada się nawet na tort :) Śliwki i kawa tworzą znakomite połączenie, dopełnione czekoladową polewą i chrupiącymi orzechami na wierzchu...




CIASTO ŚLIWKOWO-KAWOWA FURORA
przepis autorski // keksówka o dł. 20cm

~4 jajka
~szklanka mąki pszennej
~nieco mniej niż 3/4 szklanki cukru trzcinowego
~płaska łyżka kakao
~3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
~2 duże śliwki węgierki, drobno posiekane

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę, pod koniec ubijania zmniejszamy obroty miksera na najmniejsze i stopniowo dodajemy cukier. Następnie dodajemy żółtka, przesiewamy mąkę z proszkiem i kakao i delikatnie mieszamy za pomocą szpatułki/łyżki. Na koniec dodajemy śliwki i ponownie delikatnie mieszamy je z ciastem. Przekładamy masę do formy wyłożonej papierem do pieczenia/posmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą/silikonowej (ja użyłam silikonowej), wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180*C i pieczemy ok. 35 minut (do suchego patyczka). Pozostawiamy w piekarniku do ostudzenia. Po przestudzeniu przekrajamy ciasto na 3 równe części i przekładamy masą:

~0,5l śmietanki 30% (najlepsza będzie 36%, ale takiej nie miałam)
~2 śmietan fixy (opcjonalnie)
~2-3 łyżki cukru pudru (do smaku)
~2-3 łyżki mielonej waniliowej kawy rozpuszczalnej (do smaku)
~80g posiekanych suszonych śliwek (do kupienia w OWOCOWY RAJ - KLIK)


Śmietanę wkładamy na 15 minut do zamrażarki. Wyjmujemy ją, wlewamy do miski (również można włożyć miskę do zamrażarki), dodajemy śmietan-fixy i ubijamy na sztywno. Pod koniec ubijania dodajemy do smaku cukier puder i kawę. Następnie dodajemy posiekane suszone śliwki i mieszamy szpatułką. Dekorujemy ciasto polewą:

~100g czekolady deserowej
~2 łyżki masła
~2 garści orzechów włoskich (do kupienia w OWOCOWY RAJ - KLIK)

Czekoladę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do ostudzenia (nie można polać ciasta gorącą polewą bo rozpuści się śmietanka!!!) co kilka minut mieszając, aby polewa nie zastygła całkiem. Orzechy drobno siekamy. Gdy polewa będzie już mniej-więcej w temp. pokojowej polewamy nią ciasto i posypujemy orzechami. Wkładamy do lodówki do momentu zastygnięcia polewy. Najlepiej też przechowywać ciasto w lodówce. Smacznego! :)

wtorek, 27 sierpnia 2013

rainbow cake. urodziny w kolorach tęczy


Gdy tylko zobaczyłam to ciasto od razu mnie urzekło, choć maluchem już nie jestem, bo od kilku dni mam szesnastkę na karku ;)
Co prawda było to dla mnie duże wyzwanie, bo nigdy nie robiłam żadnego tortu, ani nie miałam styczności z barwnikami. Pierwszy blat nie zbyt mi wyszedł (fioletowy) więc musiałam go piec dwa razy, podobnie było z blatem, który miał być pomarańczowy, ale wyszedł czerwony i ostateczności żeby nie marnować kolejnego blatu upiekłam czerwony, a pomarańczowy był następny. Za drugim razem już te dwa blaty wyszły tak jak powinny ;)


Przepis zobaczyłam tutaj, jednak z oryginalnego przepisu w mojej wersji zostały tylko kolory blatów... ;) Po pierwsze - nie zrobiłam blatów z ciasta ucieranego, lecz z biszkoptowego. Torty jakoś zawsze kojarzą mi się z ciastem biszkoptowym ;) Po drugie - krem wykonałam z tłustego serka zamiast z mascarpone i kremówki. Żeby szukać mascarpone nie miałam czasu, a śmietany nie lubię...Ogólnie nie przepadam za nabiałem, co jest skutkiem moich alergii. To jest też jeden z powodów, dla których nigdy nie lubiłam tortów ;) Do twarożku niedawno się przekonałam i dlatego krem z jest z niego ;) Jeśli jednak wolicie inny, odsyłam do oryginalnego przepisu ;) Aczkolwiek ten, który ja przedstawiam jest pyszny! I w sumie też lżejszy... ;) Ale kto by się przejmował kaloriami, zwłaszcza w urodziny? ;)


A ja swój pierwszy tort mam za sobą!
Wykonanie Rainbow Cake może wydawać się trudne i skomplikowane, ale takie nie jest! Jest jedynie czasochłonne, ale efekt wszystko wynagradza :)


RAINBOW CAKE
przepis autorski (inspirowany tym) // tort o śr. 18cm, ok. 6-8 porcji

~12 jajek
~12 łyżek mąki pszennej (zużyłam ok. 200g)
~12 łyżek cukru
~sól
~barwniki spożywcze

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i narysować na nim koło o średnicy 18cm., ja odrysowałam talerz o takiej średnicy ;) Jeśli macie tortownicę o śr. 18cm może jej użyć. Wziąć dwa jajka. Oddzielić białko od żółtka. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, dodać żółtka, delikatnie wymieszać (łyżką) następnie przesiać mąkę i dodać cukier, ponownie delikatnie wymieszać. Na końcu dodać odpowiedni barwnik/barwniki i dokładnie, aczkolwiek wciąż delikatnie wymieszać. W narysowane wcześniej na papierze koło nakładać ciasto. Włożyć do piekarnika rozgrzanego do 180*C i piec 15min. Biszkopt zdjąć z blachy i ostudzić na kratce (nie zmieniać papieru). Postępować tak do końca.

~750g tłustego, zwartego i gęstego sera białego (użyłam zwykłego twarogu, jeśli nie robicie tortu na ostatnią chwilę, poszukajcie w sklepach mascarpone ;))
~220g cukru
~łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii


Ser zmiksować przez ok. 2 minuty aby był puszysty. Dodać cukier i ekstrakt, wymieszać.
Na paterze kłaść blaty biszkoptowe i przekładać je kremem. W kolejności : fioletowy -> krem -> niebieski -> krem -> zielony -> krem -> żółty -> krem -> pomarańczowy -> krem -> czerwony -> krem. Boki tortu również posmarować kremem, jeśli trochę Wam go zostanie możecie jakoś udekorować wierzch ;) Tort schłodzić w lodówce przez ok. 2h i tam też go przechowywać. Smacznego! :) I...100 lat! :)





Przepis dodaję do akcji: